Witamy,
tak jak obiecalismy przedstawiamy mały raporcik z 1-wszego dnia w szkole.
Jesteśmy bardzo podbudowani postawą i zachowaniem Otusia,który był bardzo dzielny,grzeczny i ciekawy tego co nowe w jego życiu :-)
Apel w sali gimnastycznej , potem chwila spędzona w sali na sprawach organizacyjnych i do domu :-)
Pani opowiadała jak będzie,że dzieci oprócz zajęć dydaktycznych sporo czasu będą spędzały na zabawie,zajęciach sportowych oraz basenie :-)
Dzięci będą wychodziły do teatru,kina i różnego rodzaju wycieczki.
Bardzo nam się podoba cała szkoła jak i Pani wychowawczyni.
Przyznamy szczerze,że Piotruś to bardzo komunikatywny chłopczyk, który lgnie do koleżanek i kolegów,pierwszy wyciąga rękę na przywitanie :-)
Z naszych obserwacji zauważamy,że należy do jednych z wyższych dzieci.
Najważniejsze,że jemu samemu bardzo się spodobało i już chciałby iść ponownie do szkoły :-)
Będziemy co jakiś czas oczywiście raportować co i jak :-)
Teraz czekamy na rozpoczęcie sezonu w szkółce piłkarskiej Olympic :-)
do zobaczenia :-)
poniedziałek, 2 września 2013
niedziela, 1 września 2013
31/08/2013 JUŻ JUTRO DO SZKOŁY SZOK :-)
Witajcie,
tak,tak to prawda..jak mówi nam tytuł posta już jutro Otuś idzie do klasy "0"...jesteśmy w szoku jak ten czas tak szybko zleciał i że to naprawdę już pora nauczania.
Z jednej strony bardzo sie cieszymy,że synek pozna nowe koleżanki i kolegów,grono prdagogiczne jak i sam gmach szkoły, w której jest basen,piękne boisko(już nie możemy się doczekać treningów w Olympic),będzie wchłaniał wiedzę itd,itp.Z drugiej strony jest mała obawa i niepewność jak sobie poradzi,czy będzie bezpieczny czy to jednak nie za szybko ale jesteśmy dobrej myśli i nie może być inaczej jak tylko dobrze :-)Bycie z sobą(Anetka i Otuś) przez 24 h na dobę w każdych okolicznościach gdzie teraz na jakiś czas dnia będzie trzeba się rozdzielić może wzbudzać niewielki niepokój ale musi być fantastycznie.
Anetka wraca od października do pracy więc będzie miała miesiąc na dozór a potem wracamy do normalnego życia i egzystowania w dla nas trochę zapomnianych realiach..jest szczęście,że wszystko wraca na dobre tory i tak już zostanie.
Wyniki są dobre...
a ściemniam trochę...wyniki robilismy przy ostatnim wpisie na blogu,Otuś tryska energią czuje się świetnie więc nie było potrzeby aby tysięczny raz zjawiać się na pobranie krewki.
Jakieś dwa tygodnie temu udało nam się wyjechać praktycznie na cały dzień do Nysy gdzie pojechaliśmy odwiedzić naszych przyjaciól Ewę,Filipa i ich dzieci Daniela i Aleksandra.Były to świetne chwile,wspólny obiad w pięknej restaracji gdzie mieliśmy okazje uczestniczyć w festiwalu muzyki z różnych regionów świata,mały spacerek po rynku...było super..zapraszamy do malowniczej Nysy :-)
Napiszemy oczywiście jak wyglądał pierwszy dzień w szkole..może uda nam się ustrzelic parę foteczek :-)
pa,pa
tak,tak to prawda..jak mówi nam tytuł posta już jutro Otuś idzie do klasy "0"...jesteśmy w szoku jak ten czas tak szybko zleciał i że to naprawdę już pora nauczania.
Z jednej strony bardzo sie cieszymy,że synek pozna nowe koleżanki i kolegów,grono prdagogiczne jak i sam gmach szkoły, w której jest basen,piękne boisko(już nie możemy się doczekać treningów w Olympic),będzie wchłaniał wiedzę itd,itp.Z drugiej strony jest mała obawa i niepewność jak sobie poradzi,czy będzie bezpieczny czy to jednak nie za szybko ale jesteśmy dobrej myśli i nie może być inaczej jak tylko dobrze :-)Bycie z sobą(Anetka i Otuś) przez 24 h na dobę w każdych okolicznościach gdzie teraz na jakiś czas dnia będzie trzeba się rozdzielić może wzbudzać niewielki niepokój ale musi być fantastycznie.
Anetka wraca od października do pracy więc będzie miała miesiąc na dozór a potem wracamy do normalnego życia i egzystowania w dla nas trochę zapomnianych realiach..jest szczęście,że wszystko wraca na dobre tory i tak już zostanie.
Wyniki są dobre...
a ściemniam trochę...wyniki robilismy przy ostatnim wpisie na blogu,Otuś tryska energią czuje się świetnie więc nie było potrzeby aby tysięczny raz zjawiać się na pobranie krewki.
Jakieś dwa tygodnie temu udało nam się wyjechać praktycznie na cały dzień do Nysy gdzie pojechaliśmy odwiedzić naszych przyjaciól Ewę,Filipa i ich dzieci Daniela i Aleksandra.Były to świetne chwile,wspólny obiad w pięknej restaracji gdzie mieliśmy okazje uczestniczyć w festiwalu muzyki z różnych regionów świata,mały spacerek po rynku...było super..zapraszamy do malowniczej Nysy :-)
Napiszemy oczywiście jak wyglądał pierwszy dzień w szkole..może uda nam się ustrzelic parę foteczek :-)
pa,pa
czwartek, 8 sierpnia 2013
08/08/2013 ... powrót po wakacjach
Witajcie,
po dłuższej nieobecności...w niedzielę wróciliśmy z nad polskiego morza gdzie wypoczywaliśmy dzięki uprzejmości naszej koleżanki Alicji i Piotra za co bardzo mocno i z całego serca dziękujemy ponieważ w innym przypadku na pewno nie moglibyśmy sobie na nie pozwolić ze względów finansowych...
W Jarosławcu bylismy całą rodzinką i z kuzynostwem:Asią,Przemkiem i ich synkiem Rafałkiem.
W tak doborowym towarzystwie nie mogło być inaczej jak tylko prześwietnie :-)
Mieliśmy piękną pogodę,Bałtyk był ciepły i spędzaliśmy całe dni w wodzie a Otuś czuł się w niej jak swoim naturalnym środowisku.
Całe dni na plaży,wieczorem chodziliśmy na gofry,lody i inne frykasy.Otuś został niekwestionowanym mistrzem gry w "cymbergaja".
Razem z Rafałkiem grali też często na konsoli w FIFĘ gdzie toczyli zacięte boje piłkarskie(Otuś cały czas w treningu :-) ).
Więc, reasumując to były piękne wakacje..ale...zawsze do diaska musi byc to ale...bez obaw,wyniki i zdrowie Piotrusia są w jak najlepszym porządku.
Napiszemy teraz ku przestrodze.Jak to większość dzieci przebywających w nadmorskich kurortach pragną mieć tatuaż z henny.Proszę i przestrzegam nie róbcie nic takiego swoim pociechom.Przed dzień wyjazdu na Otusia ramieniu zagościł właśnie taki tatuaż z henny z podobizną Batmana,który okazał się przekleństwem i spowodował nie mało nerwów.
Prawdopodobnie jeden ze składników tego badziewia spowodował reakcje alergiczną co skutkowało zaczerwienieniem ramienia,wyskoczyły pęcherze jak przy poparzeniu
i wystąpił obrzęk.Od razu po powrocie do Wrocławia pojechalismy na pogotowie gdzie przepisano rivanol,który ładnie wyciągnął to co złe a Pani doktor obecnie zapisała maść, która pozwoli za jakiś czas pozbyć się problemu :-)..więc sami widzicie co robi niewiedza...robiąc dla dziecka jak to mówi Otuś "szczęśliwość" :-) należy dokładnie to przeanalizować..my jak zwykle chcieliśmy jak najlepiej dla synka a wyszło jak wyszło..najważniejsze,że będzie dobrze.
Ogólnie wszystko gra i świerczy..do usłyszenia i zobaczenia Kochani :-)
po dłuższej nieobecności...w niedzielę wróciliśmy z nad polskiego morza gdzie wypoczywaliśmy dzięki uprzejmości naszej koleżanki Alicji i Piotra za co bardzo mocno i z całego serca dziękujemy ponieważ w innym przypadku na pewno nie moglibyśmy sobie na nie pozwolić ze względów finansowych...
W Jarosławcu bylismy całą rodzinką i z kuzynostwem:Asią,Przemkiem i ich synkiem Rafałkiem.
W tak doborowym towarzystwie nie mogło być inaczej jak tylko prześwietnie :-)
Mieliśmy piękną pogodę,Bałtyk był ciepły i spędzaliśmy całe dni w wodzie a Otuś czuł się w niej jak swoim naturalnym środowisku.
Całe dni na plaży,wieczorem chodziliśmy na gofry,lody i inne frykasy.Otuś został niekwestionowanym mistrzem gry w "cymbergaja".
Razem z Rafałkiem grali też często na konsoli w FIFĘ gdzie toczyli zacięte boje piłkarskie(Otuś cały czas w treningu :-) ).
Więc, reasumując to były piękne wakacje..ale...zawsze do diaska musi byc to ale...bez obaw,wyniki i zdrowie Piotrusia są w jak najlepszym porządku.
Napiszemy teraz ku przestrodze.Jak to większość dzieci przebywających w nadmorskich kurortach pragną mieć tatuaż z henny.Proszę i przestrzegam nie róbcie nic takiego swoim pociechom.Przed dzień wyjazdu na Otusia ramieniu zagościł właśnie taki tatuaż z henny z podobizną Batmana,który okazał się przekleństwem i spowodował nie mało nerwów.
Prawdopodobnie jeden ze składników tego badziewia spowodował reakcje alergiczną co skutkowało zaczerwienieniem ramienia,wyskoczyły pęcherze jak przy poparzeniu
i wystąpił obrzęk.Od razu po powrocie do Wrocławia pojechalismy na pogotowie gdzie przepisano rivanol,który ładnie wyciągnął to co złe a Pani doktor obecnie zapisała maść, która pozwoli za jakiś czas pozbyć się problemu :-)..więc sami widzicie co robi niewiedza...robiąc dla dziecka jak to mówi Otuś "szczęśliwość" :-) należy dokładnie to przeanalizować..my jak zwykle chcieliśmy jak najlepiej dla synka a wyszło jak wyszło..najważniejsze,że będzie dobrze.
Ogólnie wszystko gra i świerczy..do usłyszenia i zobaczenia Kochani :-)
poniedziałek, 1 lipca 2013
01/07/2013 Otuś już po zabiegu :-)
Witajcie,
postaram krótko opisać ostatnie dni i co się w nich wydarzyło.
Jak już wiecie w czwartek 27/06/2013 Otuś został przyjęty przez Pana doktora Godzińskiego na oddział w szpitalu im.Marciniaka na Traugutta aby dokonać zabiegu,opreacji wycieca torbieli Bergera, która usytuowała się z tyłu kolanka.Bardzo obawialiśmy się kolejnej wizyty w szpitalu w tym sensie,że to dla Piotrusia kolejna dawka nerwów,kolejny stres itd..
Stało się zupełnie inaczej(nie wiem ale wydaje mi się,że mam już w domu bardzo poważnego młodzieńca),było spokojnie bez nerwów niepotrzebnego niepokoju a Junior zachowaywał sie jak poważny,dorosły mężczyzna.
Leżelismy na sali 4 - osobowej z trójką chłopców w różnym wieku a Anetka oczywiścia cały czas przy synku(to wspaniała Kobieta ale to juz też wszyscy wiemy he,he :-) ).
W piątek ok.godz. 11:15 Otuś został zabrany na blok operacyjny gdzie najpierw przyszedł anestezjolog by przygotować synka do operacji(pierwszy raz przy narkozie nie było przy nim Mamusi ponieważ w szpitalu na Traugutta tak wyglądają procedury).Tutaj kolejne zaskoczenie...niczym stary rutyniarz(jakby nie patrzeć to tak właśnie jest) Otinek z uśmiechem na ustach posłusznie bez płaczu udał się na salę(nawet nie zdajecie sobie sprawy jak nam tych zachowaniem pomógł,jak uspokoił , jak uszczęśliwił i jak wszystko ułatwił). Nasz syn jest niesamowitym chłpcem,który w przyszłości stanie się kimś wyjątkowym,specjalnym i niezastąpionym.Będzio to wyjątkowa indywidualność i myślę,że stanie się wybitnym sportowcem, który będzie rozsławiał Polskę na całym świecie :-)
Reasumująć w czwartek przyjęcie, w piatek zabieg a sobota już w domu :-).
Szczególnie dziękujemy Panu Janowi Godzińskiemu, który tak wspaniale zaopiekował się Piotrusiem(w środę 03/07/2013 Pan doktor chce nas zobaczyć jak Otuś sobie radzi :-) ).
W sobotę od razu po wyjśćiu ze szpitala pojechaliśmy do wypożyczalni sprzetu medycznego po wózek inwalidzki, który jest teraz idealnym środkiem transpotu dla naszego bohatera.
Zrobilismy też niespodziankę właśnie w sobotę przybywając na zakończenie sezonu szkólki piłkarskiej Olympic, która opanowała boisko na niskich łąkach :-)...zostalismy bardzo miło i sympatycznie przyjęcie przez grono trenerskie,rodziców jak i samych młodych piłkarzy :-)
Było to świetnie spędzone popołudnie.
Obecnie Otuś tak opanował technikę chodzenia z gipsem,że ciężko go okiełznać ..jak to się mówi "żywe srebro" :-).
Teraz czekamy z niecierpliwościa do ściągniecia gipsu i żyjemy już wakacjami, które mamy zaplanowane na koniec Lipca :-).
Dziękujemy wszystkim za wsparcie za dobre słowo i za to,że jesteście.
Boziunia jest cały czas z nami :-)
Na dzisiaj tyle..pozdrawiamy serdecznie
postaram krótko opisać ostatnie dni i co się w nich wydarzyło.
Jak już wiecie w czwartek 27/06/2013 Otuś został przyjęty przez Pana doktora Godzińskiego na oddział w szpitalu im.Marciniaka na Traugutta aby dokonać zabiegu,opreacji wycieca torbieli Bergera, która usytuowała się z tyłu kolanka.Bardzo obawialiśmy się kolejnej wizyty w szpitalu w tym sensie,że to dla Piotrusia kolejna dawka nerwów,kolejny stres itd..
Stało się zupełnie inaczej(nie wiem ale wydaje mi się,że mam już w domu bardzo poważnego młodzieńca),było spokojnie bez nerwów niepotrzebnego niepokoju a Junior zachowaywał sie jak poważny,dorosły mężczyzna.
Leżelismy na sali 4 - osobowej z trójką chłopców w różnym wieku a Anetka oczywiścia cały czas przy synku(to wspaniała Kobieta ale to juz też wszyscy wiemy he,he :-) ).
W piątek ok.godz. 11:15 Otuś został zabrany na blok operacyjny gdzie najpierw przyszedł anestezjolog by przygotować synka do operacji(pierwszy raz przy narkozie nie było przy nim Mamusi ponieważ w szpitalu na Traugutta tak wyglądają procedury).Tutaj kolejne zaskoczenie...niczym stary rutyniarz(jakby nie patrzeć to tak właśnie jest) Otinek z uśmiechem na ustach posłusznie bez płaczu udał się na salę(nawet nie zdajecie sobie sprawy jak nam tych zachowaniem pomógł,jak uspokoił , jak uszczęśliwił i jak wszystko ułatwił). Nasz syn jest niesamowitym chłpcem,który w przyszłości stanie się kimś wyjątkowym,specjalnym i niezastąpionym.Będzio to wyjątkowa indywidualność i myślę,że stanie się wybitnym sportowcem, który będzie rozsławiał Polskę na całym świecie :-)
Reasumująć w czwartek przyjęcie, w piatek zabieg a sobota już w domu :-).
Szczególnie dziękujemy Panu Janowi Godzińskiemu, który tak wspaniale zaopiekował się Piotrusiem(w środę 03/07/2013 Pan doktor chce nas zobaczyć jak Otuś sobie radzi :-) ).
W sobotę od razu po wyjśćiu ze szpitala pojechaliśmy do wypożyczalni sprzetu medycznego po wózek inwalidzki, który jest teraz idealnym środkiem transpotu dla naszego bohatera.
Zrobilismy też niespodziankę właśnie w sobotę przybywając na zakończenie sezonu szkólki piłkarskiej Olympic, która opanowała boisko na niskich łąkach :-)...zostalismy bardzo miło i sympatycznie przyjęcie przez grono trenerskie,rodziców jak i samych młodych piłkarzy :-)
Było to świetnie spędzone popołudnie.
Obecnie Otuś tak opanował technikę chodzenia z gipsem,że ciężko go okiełznać ..jak to się mówi "żywe srebro" :-).
Teraz czekamy z niecierpliwościa do ściągniecia gipsu i żyjemy już wakacjami, które mamy zaplanowane na koniec Lipca :-).
Dziękujemy wszystkim za wsparcie za dobre słowo i za to,że jesteście.
Na dzisiaj tyle..pozdrawiamy serdecznie
środa, 26 czerwca 2013
Otuś idzie na zabieg 26/06/2013
Witajcie,
ja dzisiaj tak szybko bo dzień troszeczkę w zabieganiu.
Jutro o godz. 7:30 Otuś wraz z Mamusią udają się do szpitala na ul.Traugutta gdzie będą przyjęci na oddział Pana doktora Jana Godzińskiego a w piątek czeka Nas zabieg wycięcia torbieli, która zadomowiła sie z tyłu kolanka Piotrusia.
Kolejna wizyta w szpitalu, kolejny stres dla nas i samego nieboraczka ale wierzę,że to już ostatni raz.W klinice na Bujwida jak i sam Pan doktor Godziński przebadali tę narośl i kazali się nie denerwować bo to nic strasznego ale zalecają jednak wycięcie aby się
nie rozrosło i nie przeszkadzało w normalnym funkcjonowaniu.Niestety nasz dzielny piłkarz nie będzie mógł uczestniczyć w zakończeniu sezonu w "Olympic" ale co się odwlecze to...
Nóżka potem będzie przez jakis czas unieruchomiona(szczegóły opiszę po wyjściu ze szpitala) ale na wakacje będzie dobrze ... mamy zamiar pod koniec lipca dzięki pomocy naszych znajomych spędzić je nad polskim morzem,podobnie zresztą jak w tamtym roku więc trzymajcie mocno kciuki aby sam zabieg przeszedł sprawnie a Otinek szybko doszedł do pełnej formy...Seba H Ty wiesz co ... liczę na Ciebie :-)
do usłyszenia niebawem Piotrek
ja dzisiaj tak szybko bo dzień troszeczkę w zabieganiu.
Jutro o godz. 7:30 Otuś wraz z Mamusią udają się do szpitala na ul.Traugutta gdzie będą przyjęci na oddział Pana doktora Jana Godzińskiego a w piątek czeka Nas zabieg wycięcia torbieli, która zadomowiła sie z tyłu kolanka Piotrusia.
Kolejna wizyta w szpitalu, kolejny stres dla nas i samego nieboraczka ale wierzę,że to już ostatni raz.W klinice na Bujwida jak i sam Pan doktor Godziński przebadali tę narośl i kazali się nie denerwować bo to nic strasznego ale zalecają jednak wycięcie aby się
nie rozrosło i nie przeszkadzało w normalnym funkcjonowaniu.Niestety nasz dzielny piłkarz nie będzie mógł uczestniczyć w zakończeniu sezonu w "Olympic" ale co się odwlecze to...
Nóżka potem będzie przez jakis czas unieruchomiona(szczegóły opiszę po wyjściu ze szpitala) ale na wakacje będzie dobrze ... mamy zamiar pod koniec lipca dzięki pomocy naszych znajomych spędzić je nad polskim morzem,podobnie zresztą jak w tamtym roku więc trzymajcie mocno kciuki aby sam zabieg przeszedł sprawnie a Otinek szybko doszedł do pełnej formy...Seba H Ty wiesz co ... liczę na Ciebie :-)
do usłyszenia niebawem Piotrek
poniedziałek, 10 czerwca 2013
jest szczęście 10/06/2013
Witajcie,
już po wizycie...:-)Oczywiście pobieranie krwi standardowo okupione było płaczem..po uprzednim pościgu za niesfornym pacjentem.
Na szczęście wyniki były bardzo dobre :-), jedynie torbiel pod kolankiem musimy skonsultować ponownie...lekarze z kliniki twierdzą,że dobrze byłoby to usunąć.W przyszłym tygodniu udamy się do doktora Jana Godzińskiego , który jest autorytetem w tej dziedzinie i wspólnie podejmiemy decyzję.
Teraz wyleczymy do końca kaszel i jazda na treningi..Otuś nie może się doczekać.
Kochani dziękujemy za wsparcie a Sebastianowi H. szczególne dzięki..wiesz za co ha,ha,ha
:-) :-)
już po wizycie...:-)Oczywiście pobieranie krwi standardowo okupione było płaczem..po uprzednim pościgu za niesfornym pacjentem.
Na szczęście wyniki były bardzo dobre :-), jedynie torbiel pod kolankiem musimy skonsultować ponownie...lekarze z kliniki twierdzą,że dobrze byłoby to usunąć.W przyszłym tygodniu udamy się do doktora Jana Godzińskiego , który jest autorytetem w tej dziedzinie i wspólnie podejmiemy decyzję.
Teraz wyleczymy do końca kaszel i jazda na treningi..Otuś nie może się doczekać.
Kochani dziękujemy za wsparcie a Sebastianowi H. szczególne dzięki..wiesz za co ha,ha,ha
:-) :-)
niedziela, 9 czerwca 2013
09/06/2013...trzymamy kciuki z jutrzejszy dzień :-)
Witajce,
odzywamy się dopiero teraz ponieważ były to dziwne,ciężkie 4 tygodnie, w których w większości Otuś zmagał się z przezębieniem,infekcją,wirusem czy jak to nazwać...
Jakoś w pierwszej połowie maja Otuś,dostał wysokiej temperaturu ok 39.3,zaniepokojeni tym bardziej,że nie było dodatkowych objawów pojechaliśmy na badanie krewki..było dobre aczkolwiek świadczyło,że jakaiś wirus chciał się na jakiś czas zadomowić...odbyło sie bez antybiotyku... po jaimś tygodniu było jakby lepiej ale nic bardziej mylnego...nie minęły 3/4 dni i znowu przyszła duża gorączka i tak samo pojechaliśmy na wyniki krewki..wyniki były bardzo zbliżone do ostatnich...dostalismy tym razem receptę na antybiotyk z zalecaniem obserowania synka i wstrzymania się jeszcze przez okres 2/3 dni z jego podaniem.
Jakby było mało zmartwień zauważyłem,że z tyłu kolanka Otuśka powstało jakieś zgrubienie, narośl(nie muszę pisać i tłumaczyć jak to wyglądało bo nie chce mi to przejść przez gardło).Kolejna dawka nerwów i niepokoju...
Pojechaliśmy do lekarza rodzinnego a Pani doktor wysłała nas na Traugutta do chirurgii dziecięcej.Pani w rejstracji chciała nas zarejstrować na druga połowę czerwca..na co ja ze śmiechem odpowiedziałem Pani,że to jakieś żarty...Anetka powiedziała w jakiej sytuacji jest obecnie Otuś i recepcjonistka poprosiła abyśmy udali sie do doktora z prośba o przyjęcie.Weszła żona bo ja byłem "lekko"poddenerwowany.Z wielką łaską po opisaniu sytuacji zostaliśmy przyjęci(na szczęście nie trzeba było długo czekać..wyobraźcie sobie jak to czekanie może na nas wpływać).
Najważniejsza była diagnoza doktora,który stwierdził,że to tylko torbiel - cysta. Do momentu kiedy nie będzie przeszkadzać, boleć czy znacznie się powiększać nie ma potrzeby tego ruszać...czyli po dojściu do zdrowia Otuś wejdzie na boisko i dalej będzie strzelał bramki w szkółce piłkarskiej "Olympic".Niestety jeżeli torbiel się powiększy i będzie przeszkadzać czeka nas zabieg operacyjny...wiem jednak,że nie będzie takiej potrzeby :-)...
Jutro tj 10/06/2013 Anetka jedzie z Otusiem do kliniki na badania kontrolne..są to pierwsze badania od momentu kiedy 13/03/2013 Otuś na zawsze pożegnał się z białaczką...mimo wszystko proszę trzymajcie za nas jutro kciuki i zmówcie zdrowaśkę aby wyniki były jak najlepsze(wiemy,że mogą być lekko zaburzone ponieważ infekcja jeszcze nie minęłą) :-)
Trzymajcie też kciuki za mnie abym nie zwariował jutro w pracy do momentu otrzymania pozytywnych i tylko takich informacji :-)
P.S.
Wiem,że też częś z Was interesuje sytuacja najważniejszej Kobiety w życiu Otusia,jego Mamusi Anetki...Andzia była ostatnio na kontroli w Kłodzku ..wszystko pięknie się zagoiło i odeszło na zawsze...:-)
odzywamy się dopiero teraz ponieważ były to dziwne,ciężkie 4 tygodnie, w których w większości Otuś zmagał się z przezębieniem,infekcją,wirusem czy jak to nazwać...
Jakoś w pierwszej połowie maja Otuś,dostał wysokiej temperaturu ok 39.3,zaniepokojeni tym bardziej,że nie było dodatkowych objawów pojechaliśmy na badanie krewki..było dobre aczkolwiek świadczyło,że jakaiś wirus chciał się na jakiś czas zadomowić...odbyło sie bez antybiotyku... po jaimś tygodniu było jakby lepiej ale nic bardziej mylnego...nie minęły 3/4 dni i znowu przyszła duża gorączka i tak samo pojechaliśmy na wyniki krewki..wyniki były bardzo zbliżone do ostatnich...dostalismy tym razem receptę na antybiotyk z zalecaniem obserowania synka i wstrzymania się jeszcze przez okres 2/3 dni z jego podaniem.
Jakby było mało zmartwień zauważyłem,że z tyłu kolanka Otuśka powstało jakieś zgrubienie, narośl(nie muszę pisać i tłumaczyć jak to wyglądało bo nie chce mi to przejść przez gardło).Kolejna dawka nerwów i niepokoju...
Pojechaliśmy do lekarza rodzinnego a Pani doktor wysłała nas na Traugutta do chirurgii dziecięcej.Pani w rejstracji chciała nas zarejstrować na druga połowę czerwca..na co ja ze śmiechem odpowiedziałem Pani,że to jakieś żarty...Anetka powiedziała w jakiej sytuacji jest obecnie Otuś i recepcjonistka poprosiła abyśmy udali sie do doktora z prośba o przyjęcie.Weszła żona bo ja byłem "lekko"poddenerwowany.Z wielką łaską po opisaniu sytuacji zostaliśmy przyjęci(na szczęście nie trzeba było długo czekać..wyobraźcie sobie jak to czekanie może na nas wpływać).
Najważniejsza była diagnoza doktora,który stwierdził,że to tylko torbiel - cysta. Do momentu kiedy nie będzie przeszkadzać, boleć czy znacznie się powiększać nie ma potrzeby tego ruszać...czyli po dojściu do zdrowia Otuś wejdzie na boisko i dalej będzie strzelał bramki w szkółce piłkarskiej "Olympic".Niestety jeżeli torbiel się powiększy i będzie przeszkadzać czeka nas zabieg operacyjny...wiem jednak,że nie będzie takiej potrzeby :-)...
Jutro tj 10/06/2013 Anetka jedzie z Otusiem do kliniki na badania kontrolne..są to pierwsze badania od momentu kiedy 13/03/2013 Otuś na zawsze pożegnał się z białaczką...mimo wszystko proszę trzymajcie za nas jutro kciuki i zmówcie zdrowaśkę aby wyniki były jak najlepsze(wiemy,że mogą być lekko zaburzone ponieważ infekcja jeszcze nie minęłą) :-)
Trzymajcie też kciuki za mnie abym nie zwariował jutro w pracy do momentu otrzymania pozytywnych i tylko takich informacji :-)
P.S.
Wiem,że też częś z Was interesuje sytuacja najważniejszej Kobiety w życiu Otusia,jego Mamusi Anetki...Andzia była ostatnio na kontroli w Kłodzku ..wszystko pięknie się zagoiło i odeszło na zawsze...:-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












