Witajcie,
właśnie wracamy od lekarza ponieważ od wczoraj Otusia okropnie boli gardło,jest katarek i wysoka gorączka(wczoraj nawet ponad 39 stopni).
Pani doktor zbadała synka i stwierdziła,ze jest to niestety angina.
Został przepisany od razu antybiotyk,który trzeba będzie brać przez 10 dni.
Kolejny raz kiedy Otuś w krótkim odstepie czasu jest chory co uniemozliwia mu uczęszczanie do szkoły nie mówiąc o "Olympic" gdzie nie pamietamy kiedy bylismy ostatnio :-(
Cała nasza rodzina chodzi od paru dni zasmarkana i każdemu cos jest,jednemu mniej, drugiemu więcej ale cały czas na aspirynie :-(
Mam nadzieję,że już niebawem wszystko będzie dobrze i Otus będzie bardziej odporny(na to niestety trzeba poczekać bo chemia brana non stop przez 3 lata na pewno zrobiła swoje spustoszyła nieco organizm) co pozwoli na systematyczność.
Piotruś jest teraz osłabiony i śpi sobie biducek ale jak to mówią sen to najlepsze lekarstwo wiec niech odpoczywa.
pozdrawiamy
piątek, 1 listopada 2013
niedziela, 27 października 2013
27/10/2013
Witamy ponownie,
zacznijmy od tego,że pobiliśmy rekord w uczęszczaniu Otusia do szkoły.
Już ponad tydzień bez żadnych przygód..mam nadzieję,że tak zostanie aczkolwiek dzisiaejszy ranek ponownie napawał obawami:mocno zapchany nosek,kaszelek, w ciagu dnia nieco zmęczenia ale odpukać pod wieczór jest jakby lepiej :-)
..mam nadzieję,że szybko nie dostaniemy infekcji a Otuś zacznie od listopada uczęszczać na treningi na salę z klubem Olympic...tak dawno już nie było nas na treningu a mowa o Olympic jest praktycznie codziennie :-)
Wczoraj byliśmy w CH Borek gdzie dzieci miały dużo zabawy i frajdy ponieważ była to sobota ze SCOOBY-DOO i Hellowen.Były quizy, zabawy a na końcu organizator przygotował konkur na najlepszy strój na Hellowen.Zostały rozdane nożyczki,bibuła oraz taśma klejąca ... wszystko potem juz należało do inwencji twórczej rodziców(Anetka, wzięła sprawę w swoje ręce i stworzyła przepiękny strój czarownika).
Startowało w konkursie 26-cioro dzieci a zwycięzcą okazał się Otuś :-), który wygrał piekny zestaw klocków Scooby-Doo..radości nie było końca.
odezwiemy się niebawem :-)
zacznijmy od tego,że pobiliśmy rekord w uczęszczaniu Otusia do szkoły.
Już ponad tydzień bez żadnych przygód..mam nadzieję,że tak zostanie aczkolwiek dzisiaejszy ranek ponownie napawał obawami:mocno zapchany nosek,kaszelek, w ciagu dnia nieco zmęczenia ale odpukać pod wieczór jest jakby lepiej :-)
..mam nadzieję,że szybko nie dostaniemy infekcji a Otuś zacznie od listopada uczęszczać na treningi na salę z klubem Olympic...tak dawno już nie było nas na treningu a mowa o Olympic jest praktycznie codziennie :-)
Wczoraj byliśmy w CH Borek gdzie dzieci miały dużo zabawy i frajdy ponieważ była to sobota ze SCOOBY-DOO i Hellowen.Były quizy, zabawy a na końcu organizator przygotował konkur na najlepszy strój na Hellowen.Zostały rozdane nożyczki,bibuła oraz taśma klejąca ... wszystko potem juz należało do inwencji twórczej rodziców(Anetka, wzięła sprawę w swoje ręce i stworzyła przepiękny strój czarownika).
Startowało w konkursie 26-cioro dzieci a zwycięzcą okazał się Otuś :-), który wygrał piekny zestaw klocków Scooby-Doo..radości nie było końca.
odezwiemy się niebawem :-)
sobota, 5 października 2013
05/10/2013 ..list od Otusia
Witajcie,
infekcja Otusia nie daje za wygraną i jeszcze trzyma ale widzimy,że z dnia na dzień jest lepiej.Nie wiem czy jeszcze w poniedziałek będziemy mogli posłać Piotrusia do szkoły nie wspominając o treningach.
Bardzo ubolewamy,że trwa to ju tak długo ale cóż choroba nie wybiera.
Do tego wszystkiego Anetka też została poczęstowana Otusiowymi zarazkami i od trzech dni walczy z kaszlem,kataraem i ogólnym złym samopoczuciem :-(.
Teraz trochę z życia osobistego rodziny Błaszczaków:-)
Jak to nieraz bywa w kochającej się rodzinie dochodzi do małej lub nawet większej różnicy zdań,ktoś czasem podniesie głos(tak, najczejściej to mi się przytrafia za co gorąco wszystkich przepraszam :-) ),ktoś czasami strzeli focha,ogólnie ciche minuty :-)
Już nawet nie pamiętam co się dzisiaj stało ale też wkradła się mała nerwowość a Otuś na to wszystko poprzez rączki Mmamusi wystosował do mnie list następującej treści:
"Już nie krzycz na każdego,na Darusię,na Mamusię i na mnie.
Tatusiu,bardzo Cię przepraszam,że Ci zakłóciłem spokój.Bardzo Cię kocham kochany Tatusiu.Każdy kocha Cię Tatusiu,bardzo Cię lubimy i fajnie ,że jesteś naszym Tatusiem.Już więcej nie krzycz bo będą burze,pioruny,deszcz,chmury i bedzie zimno.Bardzo Cię kocham Tatusiu , najmocniej na świecie.
OTUŚ
Bozi może
się nie spodobać to,że krzyczysz "
Dzieci to największy cud świata
pozdrawiamy :-)
infekcja Otusia nie daje za wygraną i jeszcze trzyma ale widzimy,że z dnia na dzień jest lepiej.Nie wiem czy jeszcze w poniedziałek będziemy mogli posłać Piotrusia do szkoły nie wspominając o treningach.
Bardzo ubolewamy,że trwa to ju tak długo ale cóż choroba nie wybiera.
Do tego wszystkiego Anetka też została poczęstowana Otusiowymi zarazkami i od trzech dni walczy z kaszlem,kataraem i ogólnym złym samopoczuciem :-(.
Teraz trochę z życia osobistego rodziny Błaszczaków:-)
Jak to nieraz bywa w kochającej się rodzinie dochodzi do małej lub nawet większej różnicy zdań,ktoś czasem podniesie głos(tak, najczejściej to mi się przytrafia za co gorąco wszystkich przepraszam :-) ),ktoś czasami strzeli focha,ogólnie ciche minuty :-)
Już nawet nie pamiętam co się dzisiaj stało ale też wkradła się mała nerwowość a Otuś na to wszystko poprzez rączki Mmamusi wystosował do mnie list następującej treści:
"Już nie krzycz na każdego,na Darusię,na Mamusię i na mnie.
Tatusiu,bardzo Cię przepraszam,że Ci zakłóciłem spokój.Bardzo Cię kocham kochany Tatusiu.Każdy kocha Cię Tatusiu,bardzo Cię lubimy i fajnie ,że jesteś naszym Tatusiem.Już więcej nie krzycz bo będą burze,pioruny,deszcz,chmury i bedzie zimno.Bardzo Cię kocham Tatusiu , najmocniej na świecie.
OTUŚ
Bozi może
się nie spodobać to,że krzyczysz "
Dzieci to największy cud świata
pozdrawiamy :-)
czwartek, 26 września 2013
26/09/2013 ... straszne chwile
Witajcie,
jak już pisalismy wcześniej Otuś podjął naukę w klasie "0".
Uwielbia szkołę ale nie chodzi do niej za wiele.Prawie dwa tygodnie walczylismy z infekcją i kiedy wydawać by się mogło,że wszystko już za nami przyszły te straszne chwile.
Otuś przed wczoraj w nocy zaczął gorączkować i to dosyć poważnie ponad 38 stopni.Nie czekając długo od razu rano pojechalismy do lekarza rodzinnego.Byliśmy już tam wcześnie rano.Nie było już numerków a kolejka do Pana doktora spora. Anetkę coś tknęło i zaproponowała aby nie czekać i od razu jechać do labolatorium na badanie krewki, co też zrobiliśmy.
Piotruś jak to ostatnio bywa,dziarsko dał sobie pobrac krew z paluszka bez zająknięcia. Na wyniki czekalismy chwilę. Pani pielęgniarka,która wyszła z pokoju zabiegowego do nas na korytarz szła z wystraszona miną , zapytała czy syn na coś ostatnio chorował.Powiedzieliśmy jaka ma przeszłość a Pani pielęgniarka niezwłocznie kazała nam sie udać do kliniki onkologii i hematologii. Kiedy spojrzelismy na wyniki krwinek białych(WBC) 21,2 norma to 4,5 do 13,0 zamarlismy a żonie napłyneły samoczynnie łzy do oczu.Nikt kto nie doznał nie jest w stanie określić co się w takiej chwili dzieje w umysle rodzica...spoglada się na dziecko, ukrywa łzy,które staja sie nie do ukrycia a pociecha pyta:"Mamusiu,Tatusiu dlaczego płaczecie czy mam złe wyniki"? Starasz sie pozbierać aby nie dać nic odczuć dziecku i nie wychodzi...chwila konsternacji i mówisz do siebie:"weź się w garść,nic się nie stanie,to nie może być prawda".
Bóg taki już nam zgotował los ,że zawsze gdzieś tam w głebi będzie jakiś strach,jakiś ból,pytanie dlaczego...ale my nie zwątpimy..
Będac już w klinice zostalismy przyjęci na cito co oznacza pobyt w jej murach ok.5/6 godzin.Tak tez było i tym razem.Najpierw skierowanie na pobranie krwi żylnej(Otuś jest bohaterem,odwraca głowę i sie dzieje :-),jeszcze z 2 miesiące było to nie do pomyślenie,oczekiwanie na wynik to jakieś dwie godziny i wejście do Pani doktor na konsultacje.
Wchodząc do gabinetu nie jesteś w stanie zebrać mysli i mysleć racjonalnie do momentu aż usłyszysz nie ma się co martwić to infekcja. W tym stanie chcesz każdego wycałować , uściskać a w oczach kolejny raz łzy,tym razem łzy szczęścia.Piotruś obecnie jest w domku na antybiotyku,jest lekki kaszelek,katarek i ta gorączka , którą trzeba co jakiś czas zbijać.Najważniejsze,że lada dzień Otuś będzie zdrów i wróci do swoich obowiązków związanych ze szkołą i akademią piłkarska "Olympic".
Musi być szybko zdrowy bo Mamusia Piotrusia od 1-go października wraca do paracy.Anetka bardzo się cieszy,ma w sobie trochę obawy bo miała rozbrat z pracą od ponad trzech lat no i nieco martwi się zmianami bo co drugi tydzień mniej wiecej będzie w pracy od 12:00 do 20:00 ale ja w nią wierzę i na pewno sobie ze wszystkim poradzi :-)
Cieszmy sie wszyscy razem i trzymajmy kciuki za szybki powrót do zdrowia Otusia :-)
jak już pisalismy wcześniej Otuś podjął naukę w klasie "0".
Uwielbia szkołę ale nie chodzi do niej za wiele.Prawie dwa tygodnie walczylismy z infekcją i kiedy wydawać by się mogło,że wszystko już za nami przyszły te straszne chwile.
Otuś przed wczoraj w nocy zaczął gorączkować i to dosyć poważnie ponad 38 stopni.Nie czekając długo od razu rano pojechalismy do lekarza rodzinnego.Byliśmy już tam wcześnie rano.Nie było już numerków a kolejka do Pana doktora spora. Anetkę coś tknęło i zaproponowała aby nie czekać i od razu jechać do labolatorium na badanie krewki, co też zrobiliśmy.
Piotruś jak to ostatnio bywa,dziarsko dał sobie pobrac krew z paluszka bez zająknięcia. Na wyniki czekalismy chwilę. Pani pielęgniarka,która wyszła z pokoju zabiegowego do nas na korytarz szła z wystraszona miną , zapytała czy syn na coś ostatnio chorował.Powiedzieliśmy jaka ma przeszłość a Pani pielęgniarka niezwłocznie kazała nam sie udać do kliniki onkologii i hematologii. Kiedy spojrzelismy na wyniki krwinek białych(WBC) 21,2 norma to 4,5 do 13,0 zamarlismy a żonie napłyneły samoczynnie łzy do oczu.Nikt kto nie doznał nie jest w stanie określić co się w takiej chwili dzieje w umysle rodzica...spoglada się na dziecko, ukrywa łzy,które staja sie nie do ukrycia a pociecha pyta:"Mamusiu,Tatusiu dlaczego płaczecie czy mam złe wyniki"? Starasz sie pozbierać aby nie dać nic odczuć dziecku i nie wychodzi...chwila konsternacji i mówisz do siebie:"weź się w garść,nic się nie stanie,to nie może być prawda".
Bóg taki już nam zgotował los ,że zawsze gdzieś tam w głebi będzie jakiś strach,jakiś ból,pytanie dlaczego...ale my nie zwątpimy..
Będac już w klinice zostalismy przyjęci na cito co oznacza pobyt w jej murach ok.5/6 godzin.Tak tez było i tym razem.Najpierw skierowanie na pobranie krwi żylnej(Otuś jest bohaterem,odwraca głowę i sie dzieje :-),jeszcze z 2 miesiące było to nie do pomyślenie,oczekiwanie na wynik to jakieś dwie godziny i wejście do Pani doktor na konsultacje.
Wchodząc do gabinetu nie jesteś w stanie zebrać mysli i mysleć racjonalnie do momentu aż usłyszysz nie ma się co martwić to infekcja. W tym stanie chcesz każdego wycałować , uściskać a w oczach kolejny raz łzy,tym razem łzy szczęścia.Piotruś obecnie jest w domku na antybiotyku,jest lekki kaszelek,katarek i ta gorączka , którą trzeba co jakiś czas zbijać.Najważniejsze,że lada dzień Otuś będzie zdrów i wróci do swoich obowiązków związanych ze szkołą i akademią piłkarska "Olympic".
Musi być szybko zdrowy bo Mamusia Piotrusia od 1-go października wraca do paracy.Anetka bardzo się cieszy,ma w sobie trochę obawy bo miała rozbrat z pracą od ponad trzech lat no i nieco martwi się zmianami bo co drugi tydzień mniej wiecej będzie w pracy od 12:00 do 20:00 ale ja w nią wierzę i na pewno sobie ze wszystkim poradzi :-)
Cieszmy sie wszyscy razem i trzymajmy kciuki za szybki powrót do zdrowia Otusia :-)
piątek, 13 września 2013
13/09/2013 Otuś w klinice...
Witajcie,
wczoraj byliśmy na badaniach kotrolnych w klinice hematologii i onkoligii na Bujwida.
Wyniki są świetne pomimo infekcji,którą Otuś cały czas posiada:-(
Piotruś dzień przed badaniem pytał czy będzie pobierana krew z żyłki(pisaliśmy jak to przeżywa i jak to się odbija nan nas),aby o tym nie myślał powiedzieliśmy aby był spokojny bo nie wiemy co zleci Pani doktor.
Muszę się pochwalić ponieważ rozpiera nas duma...nasz synek pierwszy raz od 3 lat poddał się badaniu bez walki,nerwów,płaczu i szarpania.
Nasz bohater nie zapłakał i bez oporu dał sobie pobrać krew..nawet nie zdajecie sobie sprawy jakie było nasze zdziwienie i jakie ogarnęło nas szczęście :-)..tak, to juz prawie dorosły mężczyzna, który chodzi do szkołu,gra w klubie w piłkę nożną
a takim facetom po prostu nie przystoi :-)
Cieszymy się,ze wszystko jest dobrze a nasze życie nabiera kolorowych barw.
jesteśmy w kontakcie :-)
wczoraj byliśmy na badaniach kotrolnych w klinice hematologii i onkoligii na Bujwida.
Wyniki są świetne pomimo infekcji,którą Otuś cały czas posiada:-(
Piotruś dzień przed badaniem pytał czy będzie pobierana krew z żyłki(pisaliśmy jak to przeżywa i jak to się odbija nan nas),aby o tym nie myślał powiedzieliśmy aby był spokojny bo nie wiemy co zleci Pani doktor.
Muszę się pochwalić ponieważ rozpiera nas duma...nasz synek pierwszy raz od 3 lat poddał się badaniu bez walki,nerwów,płaczu i szarpania.
Nasz bohater nie zapłakał i bez oporu dał sobie pobrać krew..nawet nie zdajecie sobie sprawy jakie było nasze zdziwienie i jakie ogarnęło nas szczęście :-)..tak, to juz prawie dorosły mężczyzna, który chodzi do szkołu,gra w klubie w piłkę nożną
a takim facetom po prostu nie przystoi :-)
Cieszymy się,ze wszystko jest dobrze a nasze życie nabiera kolorowych barw.
jesteśmy w kontakcie :-)
niedziela, 8 września 2013
08/09/2013 - Otuś przeziębiony :-(
Witajcie,
nie pisałem ponieważ po trzech dniach spędzonych w szkole,rozpoczęciu treningów w Olympic nieoczekiwanie przyszło przeziębienie, które jest bardzo uciążliwe dla naszego bohatera.Nos zapchany,gardło boli,kaszel dokucza , wkrada sie nerwowośc w poczynania Otusia :-)
Od czwartku jest ten stan i nie widać by było lepiej a wręcz choroba dopiero z tego co zauważamy się rozwija :-(
Najbardziej cieszy nas to ,że trafiliśmy do bardzo dobrej szkoły z Pania , która jest bardzo miłym i wartościowym człowiekiem.
Otuś w pierwszych dniach był zabierany przez Mamusie ok godz.14:00,wydawało nam się,że to strasznie długo i baliśmy się aby wytrzymał.Jakież było nasze zaskoczenie kiedy okazało się,że bardzo mu się podobało sam szybko nawiązywał znajomości(jest też jedna koleżanka,która bardzo mu sie podoba..jeszcze jej nie pokazał ale walka o jej wzgledy może być ciężka bo w klasie jest ok 15 chłopców i tylko 5/6 dziewczynek :-) ),świetnie się bawił i było mu za mało :-).
Wspaniale,że tak to wszystko wygląda..jesteśmy szczęśliwi...
tylko niech szybko ta choroba odejdzie bo tak na moje oko przez tydzień będzię trzeba odpuscić szkołę i treningi :-(
Pa,pa
nie pisałem ponieważ po trzech dniach spędzonych w szkole,rozpoczęciu treningów w Olympic nieoczekiwanie przyszło przeziębienie, które jest bardzo uciążliwe dla naszego bohatera.Nos zapchany,gardło boli,kaszel dokucza , wkrada sie nerwowośc w poczynania Otusia :-)
Od czwartku jest ten stan i nie widać by było lepiej a wręcz choroba dopiero z tego co zauważamy się rozwija :-(
Najbardziej cieszy nas to ,że trafiliśmy do bardzo dobrej szkoły z Pania , która jest bardzo miłym i wartościowym człowiekiem.
Otuś w pierwszych dniach był zabierany przez Mamusie ok godz.14:00,wydawało nam się,że to strasznie długo i baliśmy się aby wytrzymał.Jakież było nasze zaskoczenie kiedy okazało się,że bardzo mu się podobało sam szybko nawiązywał znajomości(jest też jedna koleżanka,która bardzo mu sie podoba..jeszcze jej nie pokazał ale walka o jej wzgledy może być ciężka bo w klasie jest ok 15 chłopców i tylko 5/6 dziewczynek :-) ),świetnie się bawił i było mu za mało :-).
Wspaniale,że tak to wszystko wygląda..jesteśmy szczęśliwi...
tylko niech szybko ta choroba odejdzie bo tak na moje oko przez tydzień będzię trzeba odpuscić szkołę i treningi :-(
Pa,pa
poniedziałek, 2 września 2013
02/09/2013..pierwszy dzień szkoły :-)
Witamy,
tak jak obiecalismy przedstawiamy mały raporcik z 1-wszego dnia w szkole.
Jesteśmy bardzo podbudowani postawą i zachowaniem Otusia,który był bardzo dzielny,grzeczny i ciekawy tego co nowe w jego życiu :-)
Apel w sali gimnastycznej , potem chwila spędzona w sali na sprawach organizacyjnych i do domu :-)
Pani opowiadała jak będzie,że dzieci oprócz zajęć dydaktycznych sporo czasu będą spędzały na zabawie,zajęciach sportowych oraz basenie :-)
Dzięci będą wychodziły do teatru,kina i różnego rodzaju wycieczki.
Bardzo nam się podoba cała szkoła jak i Pani wychowawczyni.
Przyznamy szczerze,że Piotruś to bardzo komunikatywny chłopczyk, który lgnie do koleżanek i kolegów,pierwszy wyciąga rękę na przywitanie :-)
Z naszych obserwacji zauważamy,że należy do jednych z wyższych dzieci.
Najważniejsze,że jemu samemu bardzo się spodobało i już chciałby iść ponownie do szkoły :-)
Będziemy co jakiś czas oczywiście raportować co i jak :-)
Teraz czekamy na rozpoczęcie sezonu w szkółce piłkarskiej Olympic :-)
do zobaczenia :-)
tak jak obiecalismy przedstawiamy mały raporcik z 1-wszego dnia w szkole.
Jesteśmy bardzo podbudowani postawą i zachowaniem Otusia,który był bardzo dzielny,grzeczny i ciekawy tego co nowe w jego życiu :-)
Apel w sali gimnastycznej , potem chwila spędzona w sali na sprawach organizacyjnych i do domu :-)
Pani opowiadała jak będzie,że dzieci oprócz zajęć dydaktycznych sporo czasu będą spędzały na zabawie,zajęciach sportowych oraz basenie :-)
Dzięci będą wychodziły do teatru,kina i różnego rodzaju wycieczki.
Bardzo nam się podoba cała szkoła jak i Pani wychowawczyni.
Przyznamy szczerze,że Piotruś to bardzo komunikatywny chłopczyk, który lgnie do koleżanek i kolegów,pierwszy wyciąga rękę na przywitanie :-)
Z naszych obserwacji zauważamy,że należy do jednych z wyższych dzieci.
Najważniejsze,że jemu samemu bardzo się spodobało i już chciałby iść ponownie do szkoły :-)
Będziemy co jakiś czas oczywiście raportować co i jak :-)
Teraz czekamy na rozpoczęcie sezonu w szkółce piłkarskiej Olympic :-)
do zobaczenia :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











