Witajcie,
nie piszemy ostatnio za często bo nie chcemy zanudzać sprawami życia codziennego :-)...chyba, że chcecie wiedzieć wszystko to proszę o opinie :-) he,he
Otinio, bo też tak jest nazywany nasz synek(trener Darek...to jego powiedzenie),czuje się dobrze aczkolwiek ostatnio miał mocne zapalenie spojówek co zmusiło nas na pozostanie z synkiem w domu przez tydzień.
Najpierw Tatuś poszedł na 3 dni zwolnienia na dziecko a grafik w pracy Mamusi pozwolił na przejęcie opieki w czwartek i piątek.
Obecnie chodzimy do szkoły i na upragnione treningi. 24 marca, poniedziałek tak się ułożyło, że starszy z Piotrków świętował swoje urodziny a młodszy chcąc mu zrobić wspaniały prezent obiecał sobie, że strzeli bramkę na wspomnianych już zajęciach piłkarskich(dowiedziałem się o tym dzisiaj kiedy szliśmy sobie razem na trening i rozmawialiśmy jak starzy dobrzy kumple). Zauważyłem wielki smutek wyrysowany na twarzy synka właśnie kiedy zapytałem czy strzelił jakąś bramkę.. odpowiedz ze łzami w oczach brzmiała:... nie... pomimo tego, że miał parę okazji . Kiedy powiedziałem, że najlepsi piłkarze świata jak Messi czy Ronaldo maja też takie dni kiedy nie strzelają bramek w jakimś stopniu to dopiero przemówiło.
Dzisiaj dostałem upragniony prezent, który był tak ważny dla mojego synka. Wychodząc z sali sportowej widziałem tylko wielki uśmiech, radość i dumę w wypowiedzianym zdaniu : "Tatuś, trzy strzeliłem dla Ciebie. W końcu masz ten prezent". Nic nie powiedziałem, przytuliłem syna z całych sił i ze łzami w oczach obdarzyliśmy się najpiękniejszym uśmiechem jak był tylko możliwy. To wspaniały chłopiec, braciszek i synek a kiedyś duma wszystkich Polaków zainteresowanych piłką nożną he,he :-)
Oczywiście co by nie robił w życiu i jak będzie chciał nim pokierować i tak zawsze będzie dla Nas najlepszy :-)
do usłyszenia i pozdrawiamy Was cieplutko :-) Błaszczaki
środa, 26 marca 2014
poniedziałek, 17 marca 2014
poniedziałek, 10 marca 2014
10/03/2014 ... jesteśmy, jesteśmy
Witajcie,
długo się nie odzywaliśmy ale jakoś tak wyszło.
Jeżeli chodzi o zdrowie Otusia wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Obecnie Piotruś cały czas nieprzerwanie od dwóch tygodni chodzi do szkoły, którą bardzo lubi i chętnie uczęszcza.
Sama nauka ale i zajęcia dodatkowe takie jak informatyka czy tańce nie mówiąc o języku angielskim sprawiają mu niesamowita frajdę.
Jeżeli chodzi o zajęcia piłkarskie to chyba nie ma co wspominać , że to oczko w głowie naszego synka i nic mu tak nie sprawia przyjemności jak bieganie za piłką. Ogólnie to typ fightera, który uwielbia "sypać" bramki.
Jeżeli przychodzi mu stanąć na bramce bo tak też trzeba robi wszystko dla drużyny aby wygrywała ale nie jest to wymarzona pozycja dla niego :-)
Dzisiaj np.: przybiegł po treningu i mówi" tatuś, byłem Kapitanem, strzeliłem trzy bramki a nasza drużyna wygrała wszystkie mecze".
Opowiada to w ten sposób , że można go słuchać i słuchać, obserwować i obserwować...coś pięknego. Taki to z niego piłkarz i na pewno tak zostanie bo ktoś w końcu musi poprowadzić Polską reprezentację do zwycięstw. :-)
Jesteśmy w kontakcie :-)
długo się nie odzywaliśmy ale jakoś tak wyszło.
Jeżeli chodzi o zdrowie Otusia wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Obecnie Piotruś cały czas nieprzerwanie od dwóch tygodni chodzi do szkoły, którą bardzo lubi i chętnie uczęszcza.
Sama nauka ale i zajęcia dodatkowe takie jak informatyka czy tańce nie mówiąc o języku angielskim sprawiają mu niesamowita frajdę.
Jeżeli chodzi o zajęcia piłkarskie to chyba nie ma co wspominać , że to oczko w głowie naszego synka i nic mu tak nie sprawia przyjemności jak bieganie za piłką. Ogólnie to typ fightera, który uwielbia "sypać" bramki.
Jeżeli przychodzi mu stanąć na bramce bo tak też trzeba robi wszystko dla drużyny aby wygrywała ale nie jest to wymarzona pozycja dla niego :-)
Dzisiaj np.: przybiegł po treningu i mówi" tatuś, byłem Kapitanem, strzeliłem trzy bramki a nasza drużyna wygrała wszystkie mecze".
Opowiada to w ten sposób , że można go słuchać i słuchać, obserwować i obserwować...coś pięknego. Taki to z niego piłkarz i na pewno tak zostanie bo ktoś w końcu musi poprowadzić Polską reprezentację do zwycięstw. :-)
Jesteśmy w kontakcie :-)
piątek, 14 lutego 2014
13/14 /02/2014...13-tka to nasza ulubiona cyfra :-)
Witamy,
nie zapeszając Otuś już praktycznie dwa tygodnie bez infekcji.
Jest się z czego cieszyć bo to znak, że z miesiąca na miesiąc stajemy się bardziej odporni.
Długo nie pisaliśmy bo też nie chcieliśmy Was zanudzać dniem codziennym bo tutaj wszystko jest w jak najlepszym porządku czyli:
szkoła ,trening(na dni treningu Otuś zawsze czeka z utęsknieniem , dom...itp.
Dobrze, malutka wzmianka o szkole...bardzo jest mi zawsze miło kiedy odbieram Piotrusia ze szkoły a Pani Ania chwali naszego mężczyznę, że jest kulturalny , grzeczny i posłuszny ... to bardzo miłe.
Ostatnio też dzieci z klasy "0" miały super imprezę w postaci balu karnawałowego gdzie Piotruś przeobraził się w postać Batmana :-).
Od poniedziałku ferie i jeden tydzień będzie spędzony z Mamusią, drugi z Tatusiem :-)
W poniedziałek jesteśmy zaproszeni na kolejny bal karnawałowy , który organizuje Fundacja Na Ratunek Dzieciom z chorobą nowotworową przy Klinice na Bujwida.
Dzieci będą się bawić w klubie muzycznym "Jazzzda" w samym rynku.
Teraz przechodzimy do wydarzenia nad wydarzeniami. Jakiś czas temu można śmiało tak powiedzieć przyjaciel naszej rodziny Szymon Mikołajczak wręczył nam tajemnicze zaproszenia do Multikina w Arkadach na dzień 13-tego na godz. 19;00(stąd też w tytule owa szczęśliwa data, za którą kryje się jeszcze parę przełomowych wydarzeń w naszym życiu).
Próbowaliśmy jakimś fortelem , podstępem dowiedzieć się czegoś więcej o owym tajemniczym zaproszeniu. Niestety nic z tego nie wychodziło. Miła to ma być niespodzianka i koniec kropka. Otus wpadał na różne pomysły , że to niby będzie bajka o bohaterach lego, to , że znowu jakiś inny tytuł bajkowy. I tak codziennie przez prawie tydzień domysły i zgadywanie co to może być? Nadszedł w końcu sądny dzień. Przed seansem zbierają się ludzie i każda z osób z wymalowanym na twarzy znakiem zapytania...co to może być? Gdzieś zasłyszane, podsłuchane w kuluarach ,że może to być związane cos ze Śląskiem Wrocław..hmmm...dziwne, dzień przed walentynkami... w mediach nic nie wiadomo co to może być za seans ale twardo idziemy. Przed drzwiami do sali dopada nas Pan z kamerą i pyta czy wiemy po co tu jesteśmy i co nas czeka. Otuś odpowiada " myślałem, że spotkamy Waldka Sobotę z kluby ryż.. dosłownie he,he". Pan Waldemar nie schodzi z ust Otusia i jest jego wzorem do naśladowania.
Jesteśmy na sali, zajmujemy nasze miejsca, reklamy a po nich na ekranie wielkie herb ,wielkiego ŚLĄSKA. Zdaliśmy sobie sprawę, że seans będzie dotyczył właśnie "naszego" klubu i tak też było. Długo by pisać o samej projekcji bo to wspaniała rzecz ale po jej wyświetleniu kiedy już każdy myślał, że powoli rozejdziemy się do domu na wielkim ekranie zostaje pokazane jak ze stadionu na Oporowskiej nasz cały zespół rusza na wycieczkę po Wrocławiu po czym wchodzi na jakieś schody, korytarze, widać , że są w budynku podobnym do naszego kina , w którym obecnie się znajdujemy. Stało się! Cały zespół Śląska Wrocław, piłkarze z trenerami ,sztabem medycznym wchodzą na salę kinową i stają na przeciwko nas...najpierw konsternacja i chwila ciszy a po chwili gromkie brawa! Piękny wieczór spędzony z naszą kochaną drużyną. Zdjęcia z zawodnikami, wręczenie przez nich swoich zdjęć dla kibiców i dzieci, pamiątkowe medale i wejściówki na najbliższy mecz na naszym pięknym stadionie. Otuś stał jak zamurowany, potem nie wiedział gdzie iśc, od kogo zacząć :-)..miał szczęście bo złapał piłkę rzuconą przez Mariusza Pawelca, na której zebrał autografy od całej drużyny :-)..no i te niezapomniane zdjęcia . Wspaniale widzieć syna tak szczęśliwego, uśmiechniętego...coś wspaniałego. Brakuje słów aby dziękować :-)
Link z imprezy :
http://www.slaskwroclaw.pl/11766664.dhtml
i filmik :-) :
http://www.youtube.com/watch?v=RkH_j6h-y6k&feature=c4-overview&list=UUnThLwEw69ePdS3vLidbDGw
i parę zdjęć : :-)
nie zapeszając Otuś już praktycznie dwa tygodnie bez infekcji.
Jest się z czego cieszyć bo to znak, że z miesiąca na miesiąc stajemy się bardziej odporni.
Długo nie pisaliśmy bo też nie chcieliśmy Was zanudzać dniem codziennym bo tutaj wszystko jest w jak najlepszym porządku czyli:
szkoła ,trening(na dni treningu Otuś zawsze czeka z utęsknieniem , dom...itp.
Dobrze, malutka wzmianka o szkole...bardzo jest mi zawsze miło kiedy odbieram Piotrusia ze szkoły a Pani Ania chwali naszego mężczyznę, że jest kulturalny , grzeczny i posłuszny ... to bardzo miłe.
Ostatnio też dzieci z klasy "0" miały super imprezę w postaci balu karnawałowego gdzie Piotruś przeobraził się w postać Batmana :-).
Od poniedziałku ferie i jeden tydzień będzie spędzony z Mamusią, drugi z Tatusiem :-)
W poniedziałek jesteśmy zaproszeni na kolejny bal karnawałowy , który organizuje Fundacja Na Ratunek Dzieciom z chorobą nowotworową przy Klinice na Bujwida.
Dzieci będą się bawić w klubie muzycznym "Jazzzda" w samym rynku.
Teraz przechodzimy do wydarzenia nad wydarzeniami. Jakiś czas temu można śmiało tak powiedzieć przyjaciel naszej rodziny Szymon Mikołajczak wręczył nam tajemnicze zaproszenia do Multikina w Arkadach na dzień 13-tego na godz. 19;00(stąd też w tytule owa szczęśliwa data, za którą kryje się jeszcze parę przełomowych wydarzeń w naszym życiu).
Próbowaliśmy jakimś fortelem , podstępem dowiedzieć się czegoś więcej o owym tajemniczym zaproszeniu. Niestety nic z tego nie wychodziło. Miła to ma być niespodzianka i koniec kropka. Otus wpadał na różne pomysły , że to niby będzie bajka o bohaterach lego, to , że znowu jakiś inny tytuł bajkowy. I tak codziennie przez prawie tydzień domysły i zgadywanie co to może być? Nadszedł w końcu sądny dzień. Przed seansem zbierają się ludzie i każda z osób z wymalowanym na twarzy znakiem zapytania...co to może być? Gdzieś zasłyszane, podsłuchane w kuluarach ,że może to być związane cos ze Śląskiem Wrocław..hmmm...dziwne, dzień przed walentynkami... w mediach nic nie wiadomo co to może być za seans ale twardo idziemy. Przed drzwiami do sali dopada nas Pan z kamerą i pyta czy wiemy po co tu jesteśmy i co nas czeka. Otuś odpowiada " myślałem, że spotkamy Waldka Sobotę z kluby ryż.. dosłownie he,he". Pan Waldemar nie schodzi z ust Otusia i jest jego wzorem do naśladowania.
Jesteśmy na sali, zajmujemy nasze miejsca, reklamy a po nich na ekranie wielkie herb ,wielkiego ŚLĄSKA. Zdaliśmy sobie sprawę, że seans będzie dotyczył właśnie "naszego" klubu i tak też było. Długo by pisać o samej projekcji bo to wspaniała rzecz ale po jej wyświetleniu kiedy już każdy myślał, że powoli rozejdziemy się do domu na wielkim ekranie zostaje pokazane jak ze stadionu na Oporowskiej nasz cały zespół rusza na wycieczkę po Wrocławiu po czym wchodzi na jakieś schody, korytarze, widać , że są w budynku podobnym do naszego kina , w którym obecnie się znajdujemy. Stało się! Cały zespół Śląska Wrocław, piłkarze z trenerami ,sztabem medycznym wchodzą na salę kinową i stają na przeciwko nas...najpierw konsternacja i chwila ciszy a po chwili gromkie brawa! Piękny wieczór spędzony z naszą kochaną drużyną. Zdjęcia z zawodnikami, wręczenie przez nich swoich zdjęć dla kibiców i dzieci, pamiątkowe medale i wejściówki na najbliższy mecz na naszym pięknym stadionie. Otuś stał jak zamurowany, potem nie wiedział gdzie iśc, od kogo zacząć :-)..miał szczęście bo złapał piłkę rzuconą przez Mariusza Pawelca, na której zebrał autografy od całej drużyny :-)..no i te niezapomniane zdjęcia . Wspaniale widzieć syna tak szczęśliwego, uśmiechniętego...coś wspaniałego. Brakuje słów aby dziękować :-)
Link z imprezy :
http://www.slaskwroclaw.pl/11766664.dhtml
i filmik :-) :
http://www.youtube.com/watch?v=RkH_j6h-y6k&feature=c4-overview&list=UUnThLwEw69ePdS3vLidbDGw
i parę zdjęć : :-)
do kolejnego :-)
niedziela, 26 stycznia 2014
26/01/2014...są wyniki :-)..znowu infekcja :-(
Witajcie,
jak już za pewne część z Was wie po piątkowej wizycie w Klinice jest euforia radości. Wyniki są super a kolejną wizytę mamy dopiero za pół roku :-)
Anetka pytała panią doktor o przyczynę tak częstych infekcji u juniora ale to niby naturalne.
Dzieci bez takiej przeszłości jaką miał Piotruś często chorują a co dopiero on przy jeszcze słabszej odporności, którą dopiero odbudowuje.
Nie chodził wcześniej długo do żłobka, w ogóle do przedszkola więc nie miał gdzie tego wszystkiego wcześniej odchorować.
Niestety Pani poinformowała nas ,że to może trwać przez cały czas klasy "0"-owe jak i w "1"-wszej klasie.
Taki to urok życia takiego małego szkraba nie tylko w naszym przypadku ale i ogólnie u wszystkich dzieci.
Piszę o tym tyle bo już się cieszyliśmy, że od tygodnia wróciliśmy do szkoły , wznowiliśmy treningi a tu dzisiaj przy niedzielnym poranku sytuacja powróciła i jest : wielki katar, kaszel i ogólnie znowu coś się bidaczkowi przyplątało :-(...
Na prawdę mamy już dość tej sytuacji bo znowu Anetka będzie musiała jechać do lekarza a to na pewno skończy się na L-4...:-(
Chcemy już ciepełko i chcemy aby to chorowanie już się zakończyło.
Otuś, 22/01/2014 miał urodziny więc jeszcze raz gorąco wszystkiego najlepszego dla niego a przede wszystkim zdrowia !!!!!!!!!!!!!!!
do usłyszenia i dziękuję ,że jesteście z Nami :-)
jak już za pewne część z Was wie po piątkowej wizycie w Klinice jest euforia radości. Wyniki są super a kolejną wizytę mamy dopiero za pół roku :-)
Anetka pytała panią doktor o przyczynę tak częstych infekcji u juniora ale to niby naturalne.
Dzieci bez takiej przeszłości jaką miał Piotruś często chorują a co dopiero on przy jeszcze słabszej odporności, którą dopiero odbudowuje.
Nie chodził wcześniej długo do żłobka, w ogóle do przedszkola więc nie miał gdzie tego wszystkiego wcześniej odchorować.
Niestety Pani poinformowała nas ,że to może trwać przez cały czas klasy "0"-owe jak i w "1"-wszej klasie.
Taki to urok życia takiego małego szkraba nie tylko w naszym przypadku ale i ogólnie u wszystkich dzieci.
Piszę o tym tyle bo już się cieszyliśmy, że od tygodnia wróciliśmy do szkoły , wznowiliśmy treningi a tu dzisiaj przy niedzielnym poranku sytuacja powróciła i jest : wielki katar, kaszel i ogólnie znowu coś się bidaczkowi przyplątało :-(...
Na prawdę mamy już dość tej sytuacji bo znowu Anetka będzie musiała jechać do lekarza a to na pewno skończy się na L-4...:-(
Chcemy już ciepełko i chcemy aby to chorowanie już się zakończyło.
Otuś, 22/01/2014 miał urodziny więc jeszcze raz gorąco wszystkiego najlepszego dla niego a przede wszystkim zdrowia !!!!!!!!!!!!!!!
do usłyszenia i dziękuję ,że jesteście z Nami :-)
czwartek, 23 stycznia 2014
23/01/2014...jutro kontrola w klinice
Witajcie,
tak po krótce...Otuś , w końcu po dłuższym pobycie w domu a potem w szpitalu w związku z zapaleniem krtani, wrócił do szkoły i treningów :-)
Bardzo się cieszymy , że znowu wszystko wróciło na właściwy tor :-)
Wczoraj tz. 22/01/2014 w dzień Dziadka Piotruś obchodził szóste urodziny, natomiast kulminacyjna impreza będzie w sobotę na jednej z sali zabaw.
Celowo nie mówimy na jakiej bo nie chcemy rozgłosu a sami wiecie: prasa, tv, radio, fanki, rozwrzeszczane tłumy i te inne sprawy :-) he, he.
Kochani jutro proszę trzymać kciuki ponieważ Anetka jedzie z Piotrusiem do kliniki na Bujwida na kontrolne badania.
Jestem przekonany , że wszystko będzie oki i jak to się mówi jedziemy tam tylko podpisać listę.
Napiszemy więcej po imprezie urodzinowej :-)
pozdrawiamy Was
tak po krótce...Otuś , w końcu po dłuższym pobycie w domu a potem w szpitalu w związku z zapaleniem krtani, wrócił do szkoły i treningów :-)
Bardzo się cieszymy , że znowu wszystko wróciło na właściwy tor :-)
Wczoraj tz. 22/01/2014 w dzień Dziadka Piotruś obchodził szóste urodziny, natomiast kulminacyjna impreza będzie w sobotę na jednej z sali zabaw.
Celowo nie mówimy na jakiej bo nie chcemy rozgłosu a sami wiecie: prasa, tv, radio, fanki, rozwrzeszczane tłumy i te inne sprawy :-) he, he.
Kochani jutro proszę trzymać kciuki ponieważ Anetka jedzie z Piotrusiem do kliniki na Bujwida na kontrolne badania.
Jestem przekonany , że wszystko będzie oki i jak to się mówi jedziemy tam tylko podpisać listę.
Napiszemy więcej po imprezie urodzinowej :-)
pozdrawiamy Was
piątek, 10 stycznia 2014
10/01/2014...jesteśmy w domu :-)
Witajcie,
od dwóch dni jesteśmy w domku po kuracji w szpitalu na Koszarowej.
Choroba, która została zdiagnozowana to ostre zapalenie krtani.
Na szczęście nie było to nic poważniejszego choć strach i obawy były.
Wyniki Otusia , które robiliśmy na ul. Nauczycielskiej po wymazie z gardła mówią , że Otinek nie ma chlamydii, mycoplasmy ani żadnej innej bakterii. Wykluczona wcześniej alergia i super wyniki krwi świadczą o tym, że to okaz zdrowia :-)
Piotruś wyszedł ze szpitala wcześniej aby nie zostać zarażonym jakąś poważną chorobą tam na miejscu przez inne dzieciaczki. Antybiotyk będzie podawany jeszcze w przyszłym tygodniu ale ogólnie jest w domu szczęście , że skończyło się tak , nie inaczej.
Inna sprawa , że wszyscy już jesteśmy bardzo zmęczeni fizycznie i psychicznie i chcemy by było normalnie...a będzie na pewno :-)
pozdrawiamy :-)
od dwóch dni jesteśmy w domku po kuracji w szpitalu na Koszarowej.
Choroba, która została zdiagnozowana to ostre zapalenie krtani.
Na szczęście nie było to nic poważniejszego choć strach i obawy były.
Wyniki Otusia , które robiliśmy na ul. Nauczycielskiej po wymazie z gardła mówią , że Otinek nie ma chlamydii, mycoplasmy ani żadnej innej bakterii. Wykluczona wcześniej alergia i super wyniki krwi świadczą o tym, że to okaz zdrowia :-)
Piotruś wyszedł ze szpitala wcześniej aby nie zostać zarażonym jakąś poważną chorobą tam na miejscu przez inne dzieciaczki. Antybiotyk będzie podawany jeszcze w przyszłym tygodniu ale ogólnie jest w domu szczęście , że skończyło się tak , nie inaczej.
Inna sprawa , że wszyscy już jesteśmy bardzo zmęczeni fizycznie i psychicznie i chcemy by było normalnie...a będzie na pewno :-)
pozdrawiamy :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















