środa, 11 października 2017

11/10/2017 :-)

Witam,

 pewnie,że jesteśmy :-)

Pierwsze o czym chciałem napisać i podziękować to 1% podatku. Pomimo tego,że wiecie iż Oti jest zdrowy i,że została nam jedna, jedyna , ostatnia wizyta kontrolna w Klinice :-) Przylądek Nadziei
to mimo wszystko uruchomiliście swoje serducha i na konto imienne Otinia wpłynęła kwota ok 6000zł. Wow...wspaniale.
Jak wiecie dzięki pieniądzom, które wpłacacie dla niego jesteśmy w stanie wysłać Piotrusia wraz z opiekunem (jeden z rodziców) na wakacyjny pobyt w sanatorium i tak dzięki Wam od lat mamy możliwość spędzenia 2 tygodni wakacji nad polskim morzem w Jarosławcu w ośrodku Panorama Morska.
W tym roku też będziemy zwracać się do Fundacji "na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową" o "uwolnienie" środków na ten wakacyjny pobyt... i wiecie co,  to będzie pożegnalny wyjazd-ostatni w tej formie bo przestaniemy być podopiecznymi fundacji choć zawsze będziemy im pomagać i wspierać przez osobę Otinia bo on sam chce pomagać dzieciom. Na jego subkoncie pozostanie trochę lub więcej niż trochę środków i przeznaczone zostaną dla pomocy innym dzieciom. Oti jest z tego powodu bardzo szczęśliwy :-) To chłopak , który pomoc ma zapisaną w sercu.
Oti, jest w 4 klasie więc dużo więcej obowiązków. Gra dalej w piłkę choć nieco się pozmieniało i musiał zmienić klub (takie zapadły decyzje :-) ) lecz herb na piersi ten sam WKS Śląsk Wrocław i to najważniejsze :-) Dalej piłka to jego nieodzowna część dnia codziennego i gdyby była taka możliwość to grałby w nią od rana do nocy :-)

 dzisiaj na tyle

 pozdrawiamy i dziękujemy

 Oti i jego piłka :-)

 https://www.youtube.com/watch?v=UF0EC-ez4W8

 https://www.youtube.com/watch?v=3mDy_UYL-RU&t=15s

https://www.youtube.com/watch?v=tyjV-e7rhPg

poniedziałek, 27 lutego 2017

OTINIO...Jest moc 27-02-2017

Witam,

 po dłuższej przerwie. Mieliśmy małe problemy techniczne ale już są rozwiązanie dzięki kuzynowi Piotrusia Grzesiowi :-), który między innymi  jest odpowiedzialny za stworzenie tego bloga :-)
Na początek to co najważniejsze czyli dzisiejsza wizyta w Klinice na co półroczną konsultację.
Jeszcze tylko dwie takie i kończymy kontrolę..nie będzie takiej potrzeby :-)..bo Chłop zdrów:-)
Dzisiaj z małymi przygodami Oti trafił ok.godz 9:00 z Mamusią do "Przylądka".
Były małe lub większe problemy z parkowanie a poszukiwanie miejsca parkingowego trwało ok.godzinę czasu ufff...
Tak jak zajechali na 9:00 tak wyszli ok.godz.15:00. Oti ,strasznie się umordował bo po pierwsze tyle godzin a po drugie bez jedzenia bo do usg trzeba być na czczo.
Jednak najważniejsze jest to,że..gość jest zdrów na przysłowiową "10". Wyniki z krwi wyszły super pomimo przebytej i jeszcze występującej infekcji (zapalenie krtani).
Usg super a serce jak dzwoń ale my o tym wiemy,że nie mogło być inaczej.
Nie mniej jednak każde takie badanie, każda wizyta w klinice to dla nas(no dobra więcej dla mnie) wielki stres i nerwy..przypominają się te lata, dni , godziny spędzone na leczeniu w Klinice jeszcze wtedy na Bujwida. Najgorszy etap naszego życia .Najchętniej chciałoby się wymazać go z pamięci ale  się nie da. Najważniejsze w życiu jest zdrowie bo za żadne pieniądze nie jest do kupienia wszystko inne to tak na prawdę błahostki, z którymi radzimy sobie w większy lub mniejszy sposób.
Otinio jest zdrowy, ma świetne wyniki , podbite badania sportowe więc czego chcieć więcej ha,ha.
W szkole Otinio czuje się świetnie choć wiemy,że trzeba dużo pracować bo są niewielkie problemy z j.polskim(czytanie, pisanie), które mogą być wynikiem przebytego naświetlania główki , które miał w wieku dziecięcym podczas leczenia. Byliśmy w poradni gdzie Oti przeszedł różnego rodzaju testy, które mówią,że brak koncentracji w niewielkim stopniu występuje, problemy z ortografią podobnie ale wszystko jest do nadrobienia. Natomiast z Matmy Piotruś radzi sobie świetnie i jest jednym z wyróżniających się uczniów (jeszcze trochę pod szlifować tabliczkę mnożenia i będzie git).
Zaczęły się przygotowania do komunii i tutaj tez jest trochę pamięciówki bo niestety dzieci muszą przyswoić wiele modlitw, których słów nawet nie rozumieją. Jest tego za dużo jak dla mnie ale nie mi o tym decydować :-)
Teraz piłka...Śląsk to całe jego życie, może grać w piłę od rana do nocy, uwielbia trenować, treningi opuszcza tylko wtedy kiedy jest jakaś infekcja(szczerze też nie zawsze bo taki jest zawzięty),
Kiedy nie ma treningów to jest boisko szkolne i tam też cały czas w grze a oprócz tego jeszcze zajęcia Coerver, które prowadzi jego drugi Trener z Olympic, którym był p.Krystian.
Otinio wie jedno..chce grać w piłkę i tylko to m u w głowie.
Miejmy nadzieję,że stanie się po jego myśli a sądząc po genach może to osiągnąć he,he.
W pierwszy tydzień ferii był na obozie piłkarskim z Akademią Śląska i Trenerem Mariuszem( wrócił bardzo zadowolony), natomiast drugi tydzień ferii spędził u swojej wspaniałej Babci Ali.
To chyba tyle z tego co przychodzi mi do głowy na teraz.
Najważniejsze opisane więc jest radość i szczęście :-)

 Jest jeszcze jena prośba. Rozliczamy się z Pit-ów i możemy przekazywać 1%.
Otinio ma cały czas subkonto w klinice a dzięki pieniądzom właśnie z 1% może w lecie jechać na turnus rehabilitacyjny, który jest bardzo kosztowny i bez tej pomocy nie byłoby nas stać aby Oti z jednym opiekunem, rodzicem  mógł na niego  jechać .

Stąd nasza prośba o przekazywanie % właśnie dla niego a szczegóły podane są pod linkiem : http://piotrusblaszczak.pl/pomoc.html

 do następnego :-)



niedziela, 18 grudnia 2016

18/12/2016 ... jesteśmy nadajemy

Witam,

 dawno Nas nie było ale już nadajemy.
Piotruś cieszy się super zdrowiem i wszystko jest oki. Kolejna wizyta w Klinice na badaniach okresowych na przełomie stycznia/lutego.
Piotruś , cały czas trenuje w Śląsku Wrocław, chodzi też na dodatkowe piłkarskie zajęcia Coerver
, które pomogą mu  jeszcze w większym stopniu się rozwijać.
Trener ostatnio chwalił naszego bohatera,że widzi duży postęp i jest czym się chwalić.
Trenerem , który prowadzi te zajęcia jest były trener Otinia z Olympic Wrocław Pan Krystian Lamberski, któremu zawsze bardzo dziękujemy za opiekę podczas zajęć nad synem. :-)
Wszystko to kosztuje ale jakoś trzeba sobie radzić w mniejszym czy większym stopniu. Nie jest łatwo.
Piłka to coś co Oti uwielbia i poświęca każdą wolną chwilę albo nawet i więcej.
Zaczęły się przygotowania do 1-wszej komunii świętej. Trzeba zaliczać modlitwy, których nawet do końca się nie rozumie ale cóż zrobić.
Zauważyliśmy u Otinia jakąś narośl na podbiciu lewej stopy. Jest pod opieką lekarza sportowego ze Śląska oraz fizjoterapeuty Śląskowego a wczoraj zrobiliśmy rezonans aby dokładnie stwierdzić co to może być bo ciężko po tych powierzchownych badaniach cokolwiek stwierdzić a trzeba mieć pewność.
Ostatnio byliśmy na przepięknej imprezie, którą zorganizowała fundacja "na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową". Było to spotkanie dzieci, które wygrały z nowotworem a wśród obecnych i Otinio:-)
Piotruś jak zwykle pomaga gdzie się tylko da i tak samo uczestniczy w przedsięwzięciach fundacji"na ratunek...". Ostatnio wystąpił na planie teledysku do piosenki Mieczysława Szcześniaka a rolę miał ciężką ponieważ grał ciężko chorego chłopca. Oti wywiązał się z roli wzorcowo.
Zbliża się czas świąt więc chcielibyśmy wszystkim życzyć wszystkiego najlepszego i podziękować,że cały czas jesteście z nami :-)

 pod spodem link do teledysku i link, który pokazuje małą próbkę umiejętności sportowych Piotrusia.

 w kontakcie ... pozdrawiamy :-)

 https://www.youtube.com/watch?v=vceY-pfD1SQ   - teledysk

https://www.youtube.com/watch?v=KCcoCg2Mowg  -   trening z Tatą :-)







poniedziałek, 31 października 2016

31/10/2016

Witajcie,


 znowu długo nas nie było ale to dobrze bo świadczy to o tym,że Otuś ma się jak najlepiej.
Jest pełen energii , zapału i wigoru.
Dzieje się tez sporo. Pomagamy i działamy z fundacja "na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową" przy sesjach z Martyną Wojciechowską, Agnieszką Dygant czy Mieczysławem Szcześniakiem gdzie był kręcony teledysk  do jego piosenki.
Piotruś musiał zagrać odpowiedzialna rolę bo wcielił się w chore dziecko (najlepszy aktor nie powstydziłby się takiego grania :-) ). Był perfekcyjny czego efekty pracy będziemy mogli niebawem zobaczyć
.
 Trenujemy cały czas  piłkę w naszym wielkim klubie jakim jest Śląsk Wrocław. Przed nami dużo pracy w tym temacie ale najważniejsze,że jest nad czym pracować.
Otinio zaliczył pierwsze zawody międzynarodowe, które odbywały się w Berlinie :-).
Piłka to jego większość życia i to ją wielbi najbardziej. W szkole nic się nie zmienia bo dalej matematyka jest na pierwszym miejscu nad polskim, angielskim trzeba ciężko pracować :-)
Ważną informacją jest też to ,ze mieliśmy oakazję przywitać na lotnisku naszego wspólnego kolegę Jacka Gaworskiego, króry z paraolimpiady w Rio wrócił do nas ze srebrnym medalem.
Dziękuje też koledze i tu wymienię z imienia i nazwiska Paweł nie miej za złe:Paweł Chaberski, który przebywając w Angli i przy okazji odwiedzin we Wrocławiu przywiózł Piotrusiowi piękny prezent w postaci koszulki Chelsea i pięknych ochraniaczy na piszczele Barcelony, które są na nogach przy każdym treningu i meczu.
Dziekujemy Grecie, Indze i Łukaszowi Chlipała za piękny prezent w postaci piłki do nogi , którą grali piłkarze na Euro 2016.

Dziękujemy też: i tu uwaga !!!!! naszemu nowemu, staremu Prezesowi Zbigniewowi Bońkowi , który przekazał dla Otinia meczową koszulkę Roberta Lewandowskiego wraz z autografem. Robert dziękujemy i Tobie. Jak to mówi Martna Wojciechowska "niemożliwe nie istnieje "

zastanawiam się w jaki sposób mam prowadzić tego bloga. Co i jak opisywać i czy to robić.
Zawsze mamy gdzieś nasze wewnętrzne dylematy.
Na tę chwilę piszemy bo uważam ,że jesteśmy Wam to winni.

 do następnego :-)

 parę zdjęć






z omówionych wcześniej sesji czy zdjęcie z obecnym Trenerem Piotrusia więc same osobistości he,he

pozdrawiamy

piątek, 2 września 2016

03/09/2016...po dłuższej przerwie

Witam,

 jesteśmy znowu po dłuższej przerwie. Jak co pół roku jakoś w Lipcu byliśmy na kontrolnych badaniach, po których wszystkie wyniki były świetne , wyśmienite i jak to jeszcze nazwać.
Otinio cały czas dzielnie trenuje, 1 września i upragniony powrót do szkoły, powrót do nauki i obowiązków.
Kiedyś blog miał zupełnie inny wymiar, przekaz i tak na prawdę nie wiem co pisać i czy w ogóle powinienem. Oti jest zdrowym chłopcem więc musiałbym zmienić szatę graficzną bloga(Grzesiu dziękuję :-)) oraz zmienić charakter opisowy a mianowicie co ciekawego dzieje się w życiu naszego małego mistrza i byłby to raczej rodzaj pamiętnika. :-)..muszę to przemyśleć czy chcecie, czy warto pisać o naszym, jego życiu wyglądającym często gęsto jak życie każdego innego chłopca z tym,że nie ma co ukrywać każdy jest inny i każda historia tez może być inna :-)
Być może byłby to blok drogowskazu dla innych, może blog , który pokazywałby z czym borykamy się w życiu , które z daleka czy bliska może wyglądać tak sielankowo czy właśnie otoczone jest aurą wiecznego niepokoju a jest nieco inaczej albo odwrotnie niż można sobie pomyśleć.
Muszę to przetrawić.

 Więc: pisać czy nie pisać oto jest pytanie ????.....


pozdrawiam

środa, 29 czerwca 2016

29-06-2016 ... wakacje

Witajcie,

 po dłuższej przerwie. Zaczynamy od zdrowia Otinia, które jest w bardzo dobrej kondycji choć nie bez przygód związanych z infekcja, wirusem czy jak to zwał.
Od jakiegoś czasu( może nawet 2/3 tygodnie) Piotruś najczęściej rano po nocy kaszle. Chodziliśmy do lekarzy . Osłuchowo pięknie nie ma się czym przejmować i do czego doczepić. Niestety kolejny tydzień i to samo, nic nie pomaga. Dla pewności : nic złego się nie dzieje, jest apetyt, pełna energia, przy wzmożonym wysiłku co obserwowaliśmy z uwagą kaszel się nie pojawia ale przychodzi wieczór czy ranek i jest, cały czas jest. Kolejna wizyta i Pani doktor zaleca szczegółowe badania krwi i prześwietlenie klatki piersiowej. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć co w tym momencie dzieje się ze mną i moimi  myślami:to największe katusze jakie można sobie wyobrazić. Zdaję sobie,że w naszym przypadku tak będzie ale wiemy też ,że nasz chłopak jest zdrowy, zawsze będzie i nie są potrzebne  nerwy.
Badanie krwi i prześwietlenie płuc wychodzą bardzo dobrze nic nie świadczy o tym,ze jest się czym przejmować aczkolwiek kaszel nie znika i występuje w takim czy innym nasileniu.  Ogóle nic się nie zmienia biega, skacze,śmiga, wcina ze swoim przepięknym uśmiechem ale kiedy trzeba też  nerwem czy fochem :-)
Niestety w dalszym ciągu nie wiemy co jest . Jedziemy teraz nad morze na wakacje(to już w sobotę 02/07/2016) i jak nałyka się jodu to możne sytuacja się zmieni.
Porozmawiajmy o wakacjach. Niestety w tym roku jedziemy do Jarosławca tylko ja i Piotruś. Niestety nie mieliśmy środków aby pokryć koszty pobytu dla drugiego z rodziców a są one jak dla nas astronomiczne bo ok. 2500 zł za osobę. Fundacja refunduje pobyt tylko a może aż  dla swojego podopiecznego i jednego opiekuna. Pomimo,że Otinio ma swoim subkoncie kwotę ok. 34 000 zł statut fundacji jest taki a nie inny. Warto wspomnieć,że rok wcześniej taką możliwość dostaliśmy za co bardzo byliśmy bardzo wdzięczni. W tym  roku niestety już nie. Jest nam bardzo przykro bo po pierwsze nigdy nie byliśmy na wakacjach oddzielnie, po drugie proszę sobie wyobrazić moment losowania z kim Piotruś pojedzie na wakacje. Wypadło na Tatę z nim na pewno więcej pogra w nogę, potrenuje, więcej popływa ale nikomu nie trzeba mówić z kim silniejsze są więzy emocjonalne. Miłości Matki do syna z niczym nie da się porównać.. Strasznie to przeżyliśmy ale takie jest życie. Zobaczymy jak będzie . Jeżeli tęsknota będzie wielka to nie będę zastanawiał się ani sekundy i wrócimy do Mamusi. Jestem też dobrej myśli.:-)
 Więc teraz wyjazd do Panoramy Morskiej, potem półkolonie ze Śląskiem Wrocław a w Sierpniu typowy obóz piłkarski z Kolegami z drużyny Akademii Piłkarskiej Śląska :-)
Piotruś jest wielce oddany piłce. To jego pasja a Śląsk to jego klub , który ma głęboko w sercu. Wierzę,że kiedyś z herbem Ślaska stanie na boiskach ekstraklasy...teraz ma się bawić, trenować i cały czas rozwijać swoje umiejętności. Co ma być to będzie ale wiara jest potrzebna :-)
 To na dzisiaj chyba tyle a za jakiś czas znowu się odezwiemy.

 pozdrawiamy Błaszczaki

środa, 11 maja 2016

11/05/2016 ... szkoła, treningi..

Witam,

  Otinio jest w super formie i zdrowiu. Jesteśmy bardzo szczęśliwi bo w końcu uporaliśmy się z kurzajkami, które Otus miał na rączkach. Niestety wykluczyły go na dłuższy czas z zajęć na basenie szkolnym co Piotruś bardzo przeżywał .
Narobiły tez nieco przykrości bo dzieci, które widziały je na rękach synka zdarzało się,że robiły mu nieco przyszłości. Na szczęście już temat jest za nami i jest oki. W szkole jest super aczkolwiek język polski to jest trudny język :-)..matematyka jest super :-)
Pani Ania Kutera , wychowawczyni Otusia, Kobieta o złotym sercu ma nad wszystkim pieczę za co jej z całego serca dziękujemy :-)
Treningi , tu można długo i wiele. Piotruś uwielbia piłkę i zajęcia w Śląsku, które prowadzi Trener Mariusz przy pomocy drugiego trenera, Trenera Bartka.
Chłopcy szybko dorastają są z sobą coraz bardziej zżyci i z wielką przyjemnością  ich  się
ogląda.
Jak najbardziej są też sukcesy: wygrane turnieje, sparingi, puchary i medale więc wszystko jak najbardziej do przodu.

 jesteśmy w kontakcie

 pozdrawiam

sobota, 9 kwietnia 2016

09/04/2016 paczka od FC BARCELONA ... pięknie

Kochani..chciałem przekazać piękną informację.Warto spełniać marzenia i w nie wierzyć Emotikon smile Jako Tato wiem ,że Otinio to wyjątkowy facio choć niekiedy jak to dziecko jest nerwisty i uparty(charakter po Tatusiu). Wiem jak jest ambitny i jak bardzo chce.Jego pasją jest piłka nożna o czym w większości już wiemy. Przygodę z piłką zaczął w Olympic Wrocław pod okiem Trenera Darka Dariusz Sztylka i jak on chciał zostać zawodnikiem Śląska Wrocław co mu się udało i dzielnie ćwiczy pod okiem Trenera Mariusza Mariusz Blecharz.
Otinio, uwielbia Barcelonę a najbardziej Messiego i Naymara (nie zapominajmy o Ibrze Emotikon smile )
To właśnie od samego Leo I Neymara Otinio otrzymał tę koszulkę gdzie zawodnicy, o których mówimy własnoręcznie złożyli dla niego na niej swoje podpisy.Czapeczka też robi robotę a na niej podpisał się sam Lionel Messi. Tak , napisałem do Barcelony maila gdzie opisuję Piotrka i po upływie czterech dni dostaliśmy taką oto niespodziankę.w którą ciężko było uwierzyć Emotikon smile
Tylko wielki i legendarny klub Klub mógł sobie na to pozwolić.
Otinio , ma nowych kolegów i to nie byle jakich..jesteśmy w kontakcie Emotikon smile
Dziękuję...

 moment otwierania paczki . Być może emocje umiarkowane ale to raczej powód wielkiego niedowierzania, zaskoczenia i mega niespodzianki. Bo czy takie rzeczy mogą się wydarzyć?
Mogą !!!!!!!

 https://www.youtube.com/watch?v=Lu5s1Pl3Yr4


niedziela, 13 marca 2016

2016-03-13.. lubimy 13-tki :-)

Witam,

 trzy lata temu dostaliśmy wspaniałą wiadomość a mianowicie taka,że Otus pokonał chorobę.
Nie ma co dużo pisać bo wszystko jest wspaniale i pięknie. Otuś ciszy się zdrowiem , gra w piłkę , uczęszcza do szkoły więc co może być piękniejszego :-).
 Szykujemy się już do wakacji ale w tym roku nieco smutniejszych bo pomimo tego,że wzięliśmy i mamy urlopy w tym samym czasie ze względów finansowych Otuś spędzi dwa pierwsze tygodnie wakacji tylko z jednym z rodziców. Fundacja refunduje pobyt dziecka w sanatorium a jednym opiekunem. Niestety pobyt drugiego  nie może być refundowany pomimo tego,że na subkoncie syna są wystarczające środki aby mógł jechać z dwojgiem rodziców. Taki to statut fundacji i nic w tej sprawie nie można zrobić.:-( Ciężko będzie postawić dziecko przed faktem dokonania wyboru,z którym z rodziców ma jechać. Niestety przed takim wyborem stanie nad czym ubolewamy.Życie.
  Otinio ciężko trenuje w Śląsku Wrocław by stać się w przyszłości pełnowartościowym jego zawodnikiem.Idzie mu całkiem nieźle i jest na dobrej drodze aby tak było.:-)

Prosimy też i zapraszamy do pomocy przy rozliczaniu się z podatku na rzecz fundacji "na ratunek dzieciom z choroba nowotworową". Jeżeli nawet Piotruś nie będzie mógł skorzystać z zgromadzonych pieniędzy czego zresztą pragniemy to pomoże innym dzieciom.
 Na tę chwilę rozliczając faktury na zakup lekarstw ( w momencie kiedy jest taka potrzeba:infekcje, przeziębienia...) czy też właśnie na możliwość wyjazdu do sanatorium w okresie wakacyjnym pieniądze są zwracane przez fundację.
Dzięki takiej możliwości Otinio spędza piękne  dwa letnie tygodnie w ośrodku Panorama Morska w Jarosławcu.
 Wiec jak sami widzicie Piotruś jest zdrowy i to jest najważniejsze. :-)

 P.S

 Jest jeszcze jedna ważna informacja.
 Piotrus bardzo pragnie pomagać i cały czas to robi. Ostatnio we Wrocławiu odbył się turniej charytatywny piłki nożnej na rzecz chorej na białaczkę Julki.
 Wszystkie środki z wpisowego zostały przelane na konto dziewczynki. Była też licytacja na allegro, gdzie Piotruś oddał swój relikt a mianowicie piłkę nożną z podpisami zawodników Ślaska Wrocław.
 Piłka została wylicytowana za 500zł co było wielkim sukcesem.
 Brawo nasz mistrzu..masz wielkie serce.

 Tak Otinio zaprasza i prosi o rozliczanie jednego procenta:

 http://piotrusblaszczak.pl/pomoc.html

 http://1procent.naratunek.org/2015/12/09/maly-pilkarz-ktory-ogral-bialaczke/

 pamiętajcie z dopiskiem: Piotr Błaszczak

 dziękujemy i pozdrawiamy.

niedziela, 7 lutego 2016

07/02/2016 ... gra i buczy :-)

Witamy, witamy

 no cóż mogę powiedzieć ..jest szczęście, jest super bo co półroczne wyniki kontrolne naszego mistrza są świetne.
 4 lutego 2016 mieliśmy wyznaczony termin kontrolnego badania. Nie będę ściemniał,ze ja w okresie na 3 dni wcześniej od wyznaczonego terminu przeżywam to strasznie.
Nie śpię po nocach, cały czas głowa zawalona rożnymi myślami, obrazami.
Dzięki żonie , która cały czas mnie uczy myśleć pozytywnie robię sobie wizualizacje jak Otinio biega po boisku reprezentując piłkarski Śląsk a po trybunach niesie się jego przydomek: Otinio.
Widzę jego szczęśliwą rodzinę,jego dzieci i nas dumnych rodziców, dziadków i siostrzyczkę Darusię.

W " Przylądku " wylądowaliśmy około godz.09:00,Najpierw rejestracja, potem wizyta u Pani doktor, skierowanie do laboratorium po próbkę krwi żylnej (na naszych oczach Piotruś codziennie staje się coraz bardziej dorosłym facetem.Pani Marzenka, która pobrała krew z żyły zrobiła to tak fachowo ,że Piotruś nie uronił żadnej łzy a musimy wiedzieć,że nawet dla nas dorosłych to nie jest nic przyjemnego), potem szczegółowe USG z opisem prawie każdego narządu wewnętrznego. Nie minęła chwila i już byliśmy w pokoju Pani Doktor ze wszystkimi wynikami, które co było jasne i pewne :-), znakomite i wyśmienite.
 Klinika piękna, byliśmy obsłużeni błyskawicznie a kolejne badania dopiero za pół roku ale to profilaktyka :-)

 Obecnie mamy okres ferii więc pomagają nam z Otiniem Dziadkowie. Babcia Ala wzięła sobie w pracy urlop by pomóc nam zająć się i znaleźć opiekę w tych dniach wolnych.Dzisiaj Otinio jedzie do Dziadzia Henia i Małgosi na parę dni. Co prawda w Śląsku mieliśmy mieć półkolonie ale ze względów finansowo(mieliśmy dość poważną naprawę auta, która sporo nas kosztowała) ,logistycznych(dziecko musiało być na 7:30 dowiezione na Krajewskiego i odebrane o 16:00 a ,że my pracujemy do 16:00 i dłużej średnio było to możliwe) nie zdecydowaliśmy się na nią(ubolewamy).
Mamy nadzieję,że kolejne obozy, czy półkolonie piłkarskie będą już w naszym zasięgu.
Wykorzystując parę dni słonecznych intensywnie trenujemy z Piotrusiem na boisku osiedlowym i są to ciężkie treningi , trwające po 2 godziny i dłużej. Otinio mógłby jeszcze ale ja już nie daję rady :-)
W szkole jest całkiem, całkiem..matematyka bardzo dobrze a nad j.polskim i czytaniem trzeba dalej pracować :-)

  Reasumując: zdrówko jest i zawsze będzie u Otinia , sportowo jest super bo trenujemy w najlepszym klubie w Polsce :-) he,he, , gramy turnieje gdzie odnosimy superowe wyniki no ale jak zespół prowadzi Trener Mariusz łowca pucharów to nie może być inaczej(trzeba cały czas pracować aby potwierdzać swoją przydatność do gry w zespole bo to już nie przelewki ) :-)

 Jeszcze jest jedna ważna rzecz, o której trzeba wspomnieć. Piotruś cały czas zachęca do pomocy i wsparcia fundacji:"na ratunek dzieciom z choroba nowotworową". Przekazujmy dla niej 1% podatku aby pomóc tym wszystkim dzieciom,które chcą prowadzić normalne życie i zapomnieć o tych strasznych chwilach spędzonych w Klinice a do tego zawsze potrzebne są pieniądze aby wspomóc leczenie.

 Nasz mistrz przedstawia swoją historię, która jest pod wskazanym linkiem

i prosi o pomoc:

 http://1procent.naratunek.org/2015/12/09/maly-pilkarz-ktory-ogral-bialaczke/

Więc do następnego :-)

poniedziałek, 11 stycznia 2016

11/01/2018 piłkarski weekend

Witajcie,

 ostatnio pisaliśmy o przygodach z wiatrówką, prezentach pod choinka a teraz pragniemy poinformować o wspaniałym sportowym weekendzie.
Otinio wraz z drużyna Śląska udał się na turniej Football Pro Masters V organizowany przez akademie piłkarska Reisa.

  https://www.youtube.com/watch?v=F2S5Z1hjU0g

 Niesamowite emocje już na dzień przed zawodami a mianowicie:wyjazd pociągiem z chłopakami i Trenerami z drużyny . Nocleg i przygotowanie do zawodów.
Turniej to coś pięknego dla dzieci: emocje, walka,śmiech i łzy.
Śląsk Wrocław z Otiniem w składzie zajął zaszczytne drugie miejsce przegrywając w finale z drużyną z Berlina.
Trzecie miejsce Pogoń Szczecin a czwarte koledzy Piotrusia z Olympic Wrocław.
Wspaniały dzień i nie lada emocje dla dzieci ale jeszcze większe dla rodziców, którzy strasznie się denerwowali i strasznie przeżywali każdy mecz.
Otinio po dłuższej przerwie w szkole świetnie się zaaklimatyzował i szybko nadrobił zaległości.
Ogólnie wszystko gra i jest gitarrrra. Już niebawem 22/01/2016 8 urodziny Otusia, z których na pewno też zdamy relację :-)

 do usłyszenia niebawem :-)



niedziela, 27 grudnia 2015

27/12/2015 ... wiatrówka odeszła..moc atrakcji :-)

Witajcie,


 po dłuższej nieobecności znowu nadajemy :-). Nie było co pisać ponieważ ostatnie parę tygodni Otinio walczył z "wiatrówką", która trzymała ponad 3 tygodnie. W końcu odeszła pozostawiając po sobie ślady w postaci blizn .Mam nadzieję,że z czasem zejdą a może trzeba będzie zakupić maść na blizny by się ich pozbyć.Najważniejsze ,że chłop wraca do formy a energia go rozpiera.
  Najbliższy trening w Śląsku zaczynamy od 4 stycznia a w domu tylko pytania :'kiedy to już będzie, kiedy to już będzie".
 W miedzyczasie Otinio dostał w prezencie od PKP Intercity niesamowity prezent.
Była to podróż Pendolino, która pozostanie w pamięci na wiele, wiele lat a może i będzie to coś niezapomnianego :-)
Za ten wspaniały prezent szczególne i wyjątkowe podziękowania należą się również naszej koleżance z pracy Patrycji Szambelan jak i jej drugiej połówce Rafałowi, którzy byli motorem napędowym w tej sprawie. Bardzo, bardzo dziękujemy Kochani. Otinio był zachwycony a jego radość bezcenna. Dzięki tej podróży mogliśmy też odwiedzić Jasną Górę i Maryjkę :-) Otinio napisał liścik do Matki Boskiej Częstochowskiej z prośbą o zdrowie dla niego i wszystkich bliskich aby pomogła mu w przyszłości zostać wyśmienitym piłkarzem i wykształconym człowiekiem. Przede wszystkim prosił aby jego Dziadziusiowi Krzysiowi, którego już nie ma z nami było tam na górze przy Maryjce dobrze.
Takie to jest to kochane nasze dziecko.
  Jesteśmy po świętach gdzie panowało wielki obżarstwo a i Mikołaj też nas odwiedził z pięknymi prezentami za co mu dziękujemy. Zestaw Lego Ninjago zrobił furorę i przyprawił o chwilę zaniemówienia ze szczęścia. Dziękujemy Mikołajowi. Za chwilę Nowy Rok i z tej okazji już dzisiaj pragniemy wszystkim życzyć dużo zdrowia, szczecią, pomyślności i aby nowy , nadchodzący rok był jeszcze lepszy niż










ten poprzedni i aby spełniały się nasze marzenia.

 Otinio zaprasza i namawia wszystkich do pomocy i wsparcia fundacji "na ratunek dzieciom z choroba nowotworową ", która to zorganizowała fantastyczna akcję , w której i Ty możesz wziąć udział. Szczegóły pod linkiem:      

   http://czescjakczapka.naratunek.org/

 Otinio zachęca wszystkich do pomocy swoja skromną osobą co można zauważyć na folderach i zdjęciach. Sam wygrał z chorobą ale pomagać znając jego będzie chciał zawsze :-)

sobota, 5 grudnia 2015

05/12/2015..nie wiadomo co to jest :-(

Witajcie,

 nie odzywałem się dawno bo jakoś tak nie było czasu i ogólnie.
  Piotruś od trzech tygodni wzmagał się z kaszlem (opuścił treningi a to dla niego katorga).
Kiedy znacznie się polepszyło na ciele dostał wysypki, której nikt nie potrafi rozpoznać.
Pediatrzy rozkładają ręce, dermatolog z zaciekawieniem i przejęciem czyni podobne gesty ale nakazuje przyjechać w niedzielę do szpitala wojskowego cele rozpoznania "dziadostwa".
Do niczego nie pasuje ta wysypka, która występuje w postaci bąbli z wydzieliną, które pękają i szybko zasychają ale pojawiają się zaraz nowe. Nie ma gorączki , słabszy apetyt,uśmiechnięty ale nie z takim pełnym wigorem jak zawsze lecz dramatu nie ma.
Ma jeszcze kaszelek lecz o małej intensywności, sporadycznie. Wiatrówkę już przechodził ale bardzo łagodnie. Sami widzicie. Najgorsza jest ta niewiedza. W poniedziałek stawiamy się do szpitala i oby szybko podano specyfik, który pozwoli na całkowite wyleczenia z tego wirusa.

 21:35 05/12/2015 .. właśnie pojawiła się temperatura 37,5 :-(

 pozdrawiam

niedziela, 22 listopada 2015

22/11/2015 się kręci

Witajcie,

 Otino , czuje się obecnie dobrze aczkolwiek coś go kręci w nosie od dwóch dni a podczas snu wzmaga się kaszel, który w dzień praktycznie nie występuje  chyba,że chłop nieco pobiega.
Ogólnie chuchając na zimie faszerujemy go mlekiem z miodem i czosnkiem w towarzystwie soku z cytryn, imbiru i miodu. Zobaczymy jak to będzie. Piotruś w szkole radzi sobie dobrze  z matmy jest rewelacyjny ale czytanie i pisanie to jego jak na ten czas pięta Achillesowa.
Treningi w Śląsku idą pełna parą i obecnie przenieśliśmy się pod tzw."balon" gdzie trenujemy schowani przed złymi warunkami atmosferycznymi :-)
  Otinio zadomowił się już w  Akademii Śląsku Wrocław na dobre . Z chłopakami z Olympic jesteśmy cały czas w kontakcie przy fajnych koleżeńskich relacjach dziecięco - rodzicielskich.
Dzisiaj tj 22/11/2015 w Jordanowie odbył się turniej piłkarski, w którym barwy Ślaska Wrocław po raz pierwszy reprezentował Otinio. Pierwsze "złoto", pierwsza bramka, asysta i ogólnie super postawa co suma sumarum dało końcowe zwycięstwo i cieszy nas to bardzo.

 Parę ciekawostek:

 Otinio można powiedzieć stał się "twarzą" kampanii "cześć jak czapka", którą powołała fundacja "na ratunek dzieciom nowotworową". Szczegóły w linku: http://czescjakczapka.naratunek.org/

 Jest jeszcze jedna niespodzianka, którą warto odnotować. Mój kolega z lat dziecięcych, który zajmuje się tworzeniem muzyki i składania słów Szymon ( https://www.facebook.com/SzymSss/?fref=ts )  zaprosił Otinia do współpracy przy kręceniu teledysku w którym zobaczymy między innymi: Tomka Skrzypka, Maćka Zielińskiego, Jacka Gaworskiego, Jakuba Szpaka, Andrzeja Gliniaka,Woytazz i sam nie wiem jakie jeszcze niespodzianki


będzie krył ten dysk.
Wszystko powinno się wyjaśnić jakoś w styczniu

 Nie ma co się rozpisywać ale jesteśmy w kontakcie :-)

niedziela, 4 października 2015

4/10/2015 ... trochę inaczej

Witajcie,

Otinio od dwóch tygodni kaszlał a wizyty lekarskie nie dawała nic dobrego bo kaszel nie mijał.
Niby osłuchowo czysto, niby nie potrzeba antybiotyku a po prawie trzech tygodniach na kolejnej wizycie lekarskiej, diagnoza: zapalenie oskrzeli :-(
Został od razu podany antybiotyk i po trzech dniach jego zażywania widać rezultaty i idzie ku lepszemu.Nie jest to jeszcze tak jak powinno wyglądać ale jest dużo, dużo lepiej.
Chłopaka już w domu roznosi bo już chciałby biegać za piłką ze swoimi kolegami i chciałby już zacząć uczęszczać do szkoły.
 Chciałem odejść od udostępniania bloga Otinia na fb i to zrobię. Kto ma wiedzieć ten wie.
Robię to dla dobra synka.
 Otinio jest zdrowym dzieckiem i jego każdy dzień jest taki sam jak innych dzieciaków.
BYĆ MOŻE W OGÓLE POWINIENEM PRZESTAĆ PISAĆ LUB ZMIENIĆ CHARAKTER PISANIA ALE ZA DUŻO ZOSTAŁO TEMU POŚWIĘCONE. GRZEŚ WŁOŻYŁ W BLOGA DUŻO PRACY A BYĆ MOŻE KTOŚ BĘDZIE CHCIAŁ Z NIEGO KORZYSTAĆ.
BYŚ MOŻE KOMUŚ JEST POMOCNY I KTOŚ BĘDZIE CHCIAŁ Z NIEGO CZERPAĆ iI DAJE MU NADZIEJĘ, WIEDZĘ.

 Mam nad czy myśleć

 pozdrawiam serdecznie Piotrek

czwartek, 24 września 2015

24/09/2015 ... zmiany i jesienne przeziębienie

Witajcie,

 niestety przesilenia jesienne dały już znaki o sobie i Piotruś od ponad tygodnia zmaga się z kaszlem.
Niestety nie poradziliśmy sobie sami w zwalczeniu infekcji i musieliśmy uddać się do lekarza, który zalecił inhalacje. Osłuchowo jest dobrze co nas napie wa optymizmem ale kaszel uniemożliwia udział  w zajęciach lekcyjnych jak i treningach sportowych. Do końca tygodnia musi odpoczywać i odpuścić aktywność fizyczną, która nasila kaszel .
 Otinio podjął decyzję, o której zawsze marzył i stał się zawodnikiem AP Śląska Wrocław.
Decyzja dla Nas wszystkich n ie była łatwa bo Olympic dał mu szansę na rozwój gdzie poznał wspaniałych trenerów:Dariusz Sztylka, Krzysztof Wołczek i trnera, który wprowadził w świat piłki a przy tym był opoką i ostają czyli Pan Krystian Lamberski. Z całego serca dziękujemy za wszystko.
Rozstaliśmy się w przyjacielskich relacjach i trenerzy trzymają kciuki za rozwój Piotrka w nowym otoczeniu.
 Pierwsze treningi w Śląsku nie były łatwe bo musiał zapoznać się z kolegami dla których był nowy i na pewno jeszcze trzeba trochę czasu na oswojenie. Już przy kolejnych treningach zauważyliśmy dużą poprawę w relacjach(chłopcy po prostu musieli się poznać i wzajemnie zaakceptować).
Otinio teraz musi pokazać na boisku,że jest wartościowym zawodnikiem i w ten sposób najszybciej można uzyskać akceptację i szacunek. Chciałem też podziękować obecnemu trenerowi Panu Mariuszowi Blecharzowi, który przyjął Piotrusia na treningi i na wszystko ma baczną uwagę.Jest profesjonalistą w swoim zawodzie i super pedagogiem.
 Teraz niestety będziemy mieć małą przerwę w treningach bo jak wspomniałem wcześniej ma tę infekcję.
 Jest jeszcze jedna osoba, której chcę podziękować a jest nią Piotr Błoch i dokładnie wie jak jestem wdzięczny.Dziękuję.
Mamy nadzieję,że infekcja szybko minie co pozwoli wrócić do szkoły i obowiązków lekcyjnych oraz jak najszybciej Otnio pokaże się na zajęciach sportowych.
  Niesamowicie ważną rzeczą jest tez to ,że otworzony został "Przylądek Nadziei". Klinika dla dzieci onkologiczne chorych. Oczywiście Otio miał przyjemność czynnie uczestniczyć w otwarciu.
Na otwarciu było wiele oficjeli łącznie z ambasadorem Przylądka Maryną Wojciechowską,
Była też Pani Prezes fundacji"na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową" Pani Agnieszka Aleksandowicz oraz Pani profesor Alicja Chybicka bez , których to wszystko by nie powstało i dla nich należą się największe słowa podziękowania.

 na dzisiaj tyle i do następnego :-)






wtorek, 1 września 2015

01/09/2015 ..po dłuższej przerwie

Witajcie,

 po dłuższej przerwie.Nie było nas prawie przez miesiąc ale już wracamy z nowinkami.
Jeżeli chodzie o zdrowie Piotrusia to tutaj nic dodać nic ująć , wszystko w jak największym porządku co nas bardzo cieszy i cieszy najbardziej :-)
Ostatni nasz wpis to wpis na temat badań, które musieliśmy odbyć w klinice i o tym jak Otinio nie może doczekać się obozu.
Jak wiecie badania w klinice wypadły dobrze a obóz to była taka pierwsza samodzielna lekcja życia.
Piotruś żył obozem juz na miesiąc przed nim i ciągle pytał kiedy to będzie, kiedy to będzie.
Nadejszla ta wiekopomna chwila i dzień wyjazdu. Na dworcu chłopaki w super nastrojach z uśmiechami na twarzy ganiali po całym holu ale już kiedy zasiedli do przedziału niektórym poszły łezki.
Najgorsze jak się okazało z perspektywy czasu było to iż dzieci mogły wziąć swoje tel.(oczywiście te, które chciały i chcieli tego rodzice) , mogli od 13:00 do 13:30 je odbierać.
Teraz wiemy,że to był największy błąd jaki popełniliśmy dając trenerom na to przyzwolenie (każdy jednak chciał jak najlepiej).
W momencie kiedy Piotrus odbierał tel.był szloch i płacz,że chciałby już wracać,ze długo tu nie wytrzyma i najlepiej byłoby aby go zabrać.
Pytając dlaczego , czy coś się dzieje złego w odpowiedzi słyszeliśmy,ze jest fajnie ale bardzo mu się tęskni. Toczyliśmy wielka walkę z samymi sobą on jak i my.
Przy rozmowach z trenerem okazało się,że po telefonie od nas wszystko wraca do normy. Otinio świetnie sobie radzi, jest samodzielny,  uczestniczy w zajęciach a i z kolegami też jest oki. Wiadomo to są dzieci, przytrafiły się i konflikty, które później były zażegnane. Dzieci dużo przenoszą na swój  grunt od nas , od tego jacy jesteśmy, jak z nimi postępujemy , jak ich wychowujemy, jak z nimi rozmawiamy i co przy nich mówimy.Pamiętajmy o tym :-)
Ogólnie muszą sobie z tym radzić same ale przy bacznym obserwowaniu z naszej strony.
 Chciałbym tutaj na łamach tego bloga poświęcić osobny akapit Trenerowi Krystianowi Lamberskiemu, który trenuje Otinia i podziękować za wspaniałą opiekę za rozmowy z dziećmi jak i za wieczorne rozmowy z nami, rodzicami. Dziękuje, wykonał Pan kupę dobrej roboty za co dziękuje i wielce szanuję. Podziękowania należą się każdemu tenorowi, który był przy chłopcach na obozie jak i oczywiście Pani Trener.
Po powrocie Otinio zapowiedział,że będzie chciał  już w tym momencie jechać za rok na kolejny obóz bo było bardzo fajnie, miał fajnych kolegów i trenerów.
Sami widzicie,że nasze obawy były bez podstawie i nie było się o co martwić.
To był nasz pierwszy obóz, pierwsza nauka i wiemy jak postępować aby zminimalizować tęsknotę na przyszłość albo nam sie wydaje,ze wiemy he,he :-).
Dzisiaj pierwszy dzień w szkole a od jutra powrót do codziennych obowiazków: szkoła, nauka , treningi.
Jest jedna jedna rzecz , która warto odnotować . Otino wspiera bardzo "Przylądek NADZIEI nowo powstałą klinikę dla dzieci onkologiczne chorych we Wrocławiu na ul.Borowskiej
 http://przyladeknadziei.pl/,
jak i fundację "Na ratunek dzieciom z choroba nowotworową"   http://naratunek.org/  .

 Można go zobaczyć na wielu bilbordach jak i materiałach reklamowych skąd nakłania własna osobą do pomocy w postaci zbierania środków dla biednych  dzieciaczków potrzebujących naszej pomocy.
Brawo chłopie :-)













 pozdrawiamy do zobaczenia i usłyszenia